Tylko muzyka nie udaje czegoś, czym nie jest
PROZA Świetni "Beatlesi" Larsa Saabye Christensena to opowieść o trudach dorastania, lecz także okazja do kilku sentymentalnych wycieczek w przeszłość
Lars Saabye Christensen był ostatnio w Polsce częstym gościem i widać, że ma nad Wisłą spore grono wielbicieli. To dobra wiadomość, jako że jest to proza najwyższych lotów (w dużej mierze za sprawą doskonałego tłumaczenia Iwony Zimnickiej), przywracająca wiarę w moc wielkiej narracji.
W tym roku Wydawnictwo Literackie do znanego już polskiemu czytelnikowi dorobku autora dodało jedną z pierwszych chronologicznie powieści Christensena: "Beatlesów", którzy w 2006 r. w plebiscycie czytelników norweskiej gazety "Dagbladet" zostali uznani za najważniejszą książkę ostatniego ćwierćwiecza.
To historia dorastania czwórki przyjaciół: Kima, Oli, Gunnara i Sebastiana, urodzonych w 1951 r. w Oslo. Wiosną 1965 r. kończą szkołę podstawową, w ich życiu naczelne miejsce zajmuje muzyka, wolny czas spędzają na meczach piłki nożnej i snuciu planów założenia własnego zespołu. Czwórka z Liverpoolu jest dla nich wzorem, na którym budują łączącą ich relację (nawet zwracają się do siebie imionami swoich idoli), wyznacznikiem jedynie słusznego stosunku do świata, którego miarą jest odpowiednia długość grzywki.
Dojrzewanie - w powieści zobrazowane poprzez odsłuchiwanie z nabożną czcią kolejnych płyt Beatlesów - to jednak powolne odchodzenie od dziecięcej niewinności i rewidowanie planów na przyszłość, która kiedyś "zapowiadała się fantastycznie". Miejsce sportu zajmują rozmowy o dziewczynach, spotkań rodzinnych - prywatki, na których coraz częściej goszczą różnego rodzaju używki, wspólne wypady na ryby zamieniają na wiece polityczne. Bo jest to opowieść z historią w tle - wojną w Wietnamie, interwencją w Czechosłowacji, referendum decydującym o członkostwie Norwegii w Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej. W 1969 r. Neil Armstrong ląduje na Księżycu (motyw powracający u Christensena), a bohaterowie "Beatlesów" stawiają pierwsze kroki w świecie dorosłych. Wielkie plany powoli zaczynają ustępować miejsca małym kompromisom, to co jeszcze niedawno wydawało się trwałe i nierozerwalne, odsłania swoje słabości. A my - śledząc koleje ich losu od wiosny 1965 r. do jesieni 1972 r. - za autorem powieści zadajemy sobie pytanie: czy dorastanie zawsze musi być rozczarowaniem?
Jedynie muzyka pozostaje niezmienną wartością. To ona nie pozwala się rozpaść czwórce z Oslo, nawet jeśli Beatlesi będą musieli w końcu ustąpić miejsca The Doors czy Bobowi Dylanowi. "Tylko muzyka nie oszukuje, nie udaje czegoś, czym nie jest naprawdę".
Na czym polega fenomen pisarski Christensena? W mistrzowski sposób udaje mu się połączyć wartką narrację, bogatą w humor i niebanalne rozwiązania fabularne, sprawiające, że powieść czyta się jednym tchem, z fragmentami, które każą się czytelnikowi zatrzymać, sięgnąć w zakamarki własnej pamięci. Dzięki temu oddaje należną cześć temu, co nie może zostać wypowiedziane, pustce, milczeniu, stanowiącym istotną część życia każdego człowieka. "No i oczywiście nic się nie wydarzyło. Prawdę mówiąc, pamiętam lepiej wszystko to, co się nie wydarzyło. Bo to, co się nie stało, ale mogło się stać, było o wiele wspanialsze od tego, co się naprawdę stało w pewien kwietniowy wieczór w parku Urra w 1965 roku". Nie zagaduje czytelnika, stara się jedynie wyłapać chwile, momenty godne zapisania w pamięci na dłużej, co w naturalny sposób oddaje sposób przeżywania świata, szczególnie w latach młodzieńczych.
"Beatlesi" to lektura obowiązkowa, zarówno dla tych, którzy czas dorastania mają już dawno za sobą, jak i dla młodego pokolenia pragnącego skonfrontować swoje przeżycia z doświadczeniami czwórki przyjaciół z przełomu lat 60. i 70. Dla wielu czytelników może się okazać trampoliną do kilku sentymentalnych wycieczek w przeszłość oraz ponownego spotkania z twórczością Beatlesów - ich płyty w naturalny sposób tworzą ścieżkę dźwiękową do lektury.
@RY1@i02/2016/141/i02.2016.141.19600070b.801.jpg@RY2@
AGATA GRZYBOWSKA/AGENCJA GAZETA
@RY1@i02/2016/141/i02.2016.141.19600070b.802.jpg@RY2@
Anna Majchrowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu