Znaleźć sposób na mistrzów świata
Niemcy wciąż są najlepsi, mimo problemów, jakie mieli w ćwierćfinale z Włochami - ostrzega przed czwartkowym półfinałem Didier Deschamps
Francuski selekcjoner wspomniał o tym po raz pierwszy w niedzielę, by ostudzić nieco entuzjazm po efektownym zwycięstwie Trójkolorowych nad Islandią (5:2). W miejscowych mediach wyraźnie daje się jednak wyczuć optymizm.
"On ich przeraża" - tytuł na pierwszej stronie środowego wydania dziennika "L’Equipe" ilustruje zdjęcie Antoine’a Griezmanna. Na kolejnych stronach napastnika Atletico Madryt wychwalają byli reprezentanci Niemiec: Lothar Matthäus, Jupp Heynckes i Thomas Helmer.
Ten ostatni przypomina kwietniowy półfinał Ligi Mistrzów, w którym zespół ze stolicy Hiszpanii wyeliminował Bayern Monachium, a w roli głównej wystąpił w rewanżu na Allianz Arena właśnie Griezmann. - Strzelając gola, pokazał niesamowitą kontrolę i zimną krew. Nie dał absolutnie żadnych szans Manuelowi Neuerowi, najlepszemu bramkarzowi świata - ostrzega rodaków Helmer.
W podobny ton uderzają inne media. Niemal wszyscy nad Sekwaną zadają sobie retoryczne pytanie: jeśli nie teraz, to kiedy? Faktycznie, lepszej okazji na ogranie Niemców w wielkiej imprezie Francuzi dawno nie mieli (dwa lata temu przegrali z nimi 0:1 w ćwierćfinale mistrzostw świata) i pewnie nieprędko pojawi się kolejna.
Gospodarze długo rozkręcali się w tych mistrzostwach. Wygrali swoją grupę, ale chwilami szło im jak po grudzie. Zwycięską bramkę Rumunii strzelili dopiero w 89. minucie, z Albanią bili głową w mur do 90. W 1/8 finału z Irlandią stracili zaraz na początku gola i w efekcie zafundowali sobie i swoim kibicom mały horror, bo dopiero po godzinie udało im się wyrównać.
Dopiero w meczu z Islandią pokazali w końcu, co potrafią, i teraz Deschamps ma prawdziwy kłopot z nadmiarem dobrych zawodników przy wymyślaniu strategii na Niemców, bo do gry wracają pauzujący w niedzielę z powodu kartek Adil Rami i N’Golo Kanté.
Występ pierwszego jest raczej pewny, bo zastępujący go debiutant Samuel Umtiti nie ustrzegł się kilku błędów. "L’Equipe", a wraz z nim kibice zastanawiają się za to, jaki wariant ofensywny wybierze selekcjoner Francuzów. W meczu z Islandią zdecydował się na ustawienie 4-2-3-1, z Oliverem Giroudem na szpicy i działającym za jego plecami Griezmannem. Na skrzydłach wystąpili Dimitri Payet i Moussa Sissoko, a na środku Paul Pogba i Blaise Matuidi. Wcześniej wybierał wariant 4-3-3, gdzie najbardziej defensywnym graczem w środku (za plecami Pogby i Matuidiego) był Kanté, a Griezmann biegał po skrzydle.
Ten ostatni nie ukrywa, że lepiej czuje się w roli cofniętego napastnika. - Mam wtedy więcej swobody, mogę schodzić na boki, łatwiej jest mi dostrzec partnerów i mam większy wpływ na grę - przyznaje snajper Atletico, który w meczu z Islandią zdobył bramkę i odnotował dwie asysty. Za takim wariantem opowiadają się też w internetowej sondzie czytelnicy "L’Equipe".
Eksperci sugerują z kolei, że w spotkaniu z Niemcami kluczową kwestią będzie opanowanie środka pola, więc być może Deschamps wróci do poprzedniego ustawienia. Nawet jeśli odbędzie się to kosztem ofensywnego potencjału jego zespołu (który i tak jest przeogromny, bo na ławce siedzą jeszcze Anthony Martial i Kingsley Coman).
Cokolwiek Francuz wymyśli, ma raczej niezbyt dotkliwy ból głowy. W przeciwieństwie do Joachima Loewa, który przed półfinałem ma problem z ułożeniem na nowo puzzli, jak to zgrabnie ujął ostatni "Der Spiegel". Pod nieobecność zawieszonego za żółte kartki Matsa Hummelsa partnerem Jerome’a Boatenga na środku obrony będzie Benedikt Hoewedes albo Shkodran Mustafi. Ten drugi zagrał w pierwszym meczu turnieju, z Ukrainą, zdobył w nim nawet bramkę. Gorzej wyglądała za to jego współpraca w defensywie z graczem Bayernu, dlatego tamtejsze media stawiają raczej na Hoewedesa.
Jeszcze większy problem jest z przodu. Z Irlandią Północną i Słowacją niemiecki selekcjoner posadził w końcu na ławce Mario Goetzego i dał szansę Mariowi Gomezowi, a ten odwdzięczył mu się bramkami. W spotkaniu z Włochami (wygranym dopiero po rzutach karnych) snajper Besiktasu doznał jednak kontuzji i na Euro już nie zagra.
Podobnie jak Sami Khedira (teoretycznie może być gotowy na finał), którego zastąpi w środku pola Bastian Schweinsteiger. Pomocnik Manchesteru United narzekał po ćwierćfinale na ból w kolanie, ale zdążył wyleczyć ten uraz. W odwodzie pozostają Julian Weigl i Emre Can.
- Pamiętajcie, kto jest mistrzem świata, i pamiętajcie, że mam do dyspozycji naprawdę wyrównaną kadrę - gardłował na konferencji prasowej Joachim Loew.
Nad Sekwaną zadają sobie retoryczne pytanie: jeśli nie teraz, to kiedy?
@RY1@i02/2016/130/i02.2016.130.000001600.803.jpg@RY2@
PIXATHLON/NEWSPIX.PL
Antoine Griezmann najlepiej czuje się w roli cofniętego napastnika
Hubert Zdankiewicz
z Paryża
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu