Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Pierogi? Nasi piłkarze wolą owoce morza

15 czerwca 2016
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Dyrektor Jean-Louis Goube zdradza tajemnice hotelu L’Hermitage w La Baule, gdzie mieszkają Polacy

Od tygodnia hotel LHermitage jest znany jeszcze bardziej.

I to dzięki Polakom! Reprezentacja wynajęła u nas dwa piętra na samej górze - czwarte i piąte, w sumie około 70 pokoi. W przyjmowaniu wielkich drużyn mam pewne doświadczenie, bo wcześniej byłem dyrektorem hotelu, do którego przyjeżdżała kadra Francji na dzień przed meczami rozgrywanymi na Stade France, a podczas mistrzostw świata w rugby mieszkała u mnie reprezentacja Australii. W latach 90. przez pięć lat pracowałem w warszawskim hotelu Bristol, więc zdążyłem poznać trochę polską mentalność i miałem możliwość poznać, na czym polega wasza gościnność. Teraz pokazuję Polakom francuską gościnność.

Po mistrzostwach ustawi się pewnie kolejka, żeby wynająć ten sam pokój, w którym mieszkają Lewandowski albo Krychowiak.

Liczymy, że tak się stanie... Już teraz mamy kilku turystów z Polski, którzy mieszkają na niższych piętrach, ale niewielu, bo jednym z warunków polskiej kadry było to, aby pobyt tutaj nie był w żaden sposób zakłócony i żeby zawodnicy mieli spokój w sytuacji, gdy hotel nie został w całości wynajęty przez ekipę. Po Euro polskich turystów będzie z pewnością znacznie więcej.

Od momentu przyjazdu do hotelu reprezentacja miała dodatkowe wymagania?

Nie. Nie trzeba było wstawiać dłuższych łóżek, tak jak w przypadku australijskich rugbistów... Adam Nawałka zażyczył sobie jedynie, żeby z trzech większych pokoi, tzw. suite, zostały wyniesione normalne łóżka i żeby można tam było zrobić pomieszczenia do masażu oraz złożyć niezbędny sprzęt.

Co piłkarze robią w ciągu dnia? Z jakich atrakcji korzystają?

Część hotelu została wynajęta tylko dla polskiej ekipy, która spędza tam czas według swojego uznania. Trudno mi więc dokładnie odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno drużyna korzysta z basenu, jak sądzę w celach terapeutycznych, ale generalnie nie ma wiele wolnego czasu. Widać, że wszystko zostało precyzyjnie zaplanowane.

Jesteśmy między hotelem a plażą, gdzie znajduje się pięknie położona restauracja Eden Beach. Zawodnicy tutaj jedzą posiłki?

Nie. Mają do tego specjalny salon, który nazywa się La Terrasse, właśnie z tarasem. Może tam wchodzić jedynie polska ekipa, żaden inny mieszkaniec hotelu nie ma tam wstępu.

A kuchnia?

Z drużyną przyjechali dwaj kucharze. Posiłki przygotowuje nasza ekipa z ich pomocą, choć dotychczas nie było życzeń, aby na stole pojawiły się dania tradycyjnie polskie - pierogi, barszcz albo żurek. Są natomiast ryby, owoce morza, drób i wołowina.

W La Baule jest niezwykle spokojnie, ale względy bezpieczeństwa narzucone przez UEFA zobowiązują, więc przy polskiej ekipie jest wielu ochroniarzy.

W sumie ponad dwudziestu w ciągu dnia i około piętnastu wieczorem. Za zapewnienie bezpieczeństwa płacą organizatorzy turnieju, czyli Europejska Federacja Piłkarska.

@RY1@i02/2016/114/i02.2016.114.00000150b.802.jpg@RY2@

bartek syta/polska press

Jean-Louis Goube

Rozmawiał Remigiusz Półtorak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.