W WOLNEJ CHWILI
"Mam świadomość, że każdy dzieciak ma teraz w domu laptopa i może na nim robić muzykę. Bardzo ważne jest więc znalezienie własnego brzmienia, stylu. Dlatego też staram się kreować dziwne, nieoczywiste dźwięki" - trzeźwo zauważył w niedawnym wywiadzie Harley Edward Streten. Najpierw swoją zakręconą elektroniką podbił rodzinne Sydney, potem Australię, wreszcie walczy o pełną pulę. Kreator zakręconych tanecznych bitów i powoli lejących się softelektronicznych brzmień zyskał taką popularność i szacunek środowiska m.in. za swoje remiksy Disclosure, Lorde czy Arcade Fire, że udało mu się na najnowszy album "Skin" zaprosić doniosłe grono artystów. Są tu: Tove Lo, Reakwon, Little Dragon, AlunaGeorge, MNDR, wreszcie sam Beck Hansen. Powstała ciekawa mieszanka elektronicznych brzmień, z których kilka zasługuje na miano potencjalnych popowych przebojów. To nie jest jednak płyta, która rozkręci każdy taneczny parkiet. Raczej lepiej sprawdzi się na słuchawkach, późnym wieczorem, w spokojnych okolicznościach przyrody. Oby też sprawdziła się 10 listopada podczas koncertu Flume’a w Poznaniu.
@RY1@i02/2016/106/i02.2016.106.19600080b.807.jpg@RY2@
Wokalistka Klaudia Szafrańska i producent Michał Wasilewski to już ceniony elektroniczny duet na naszej scenie. Ich długogrający debiut sprzed dwóch lat "Triangles" cieszył się zasłużonym uznaniem. Teraz powracają z drugim albumem, na który zaprosili m.in. jednego z najciekawszych artystów hiphopowych na naszej scenie - Ten Typ Mesa. Całość poszła w bardziej popową stronę niż to, co słyszeliśmy na "Triangles". Większość z piosenek (z angielskimi i polskimi tekstami) od razu wpada do głowy. Czy są to taneczne przeboje, jak "Blakk Blood" albo "Liquid Love", czy "Nie znajdziesz mnie" ze wspomnianym Mesem, który wprowadził tu elementy hip-hopu. Bywa też przyjemnie soulowo, r’n’b. To jednak nie do końca jest płyta dla mnie. Wolałem mniej przebojowe oblicze Xxanaxxu na poprzednim krążku. Jest jednak szansa, że "FWRD" odniesie większy sukces. Zasłużenie, to dobry elektroniczno-popowy album środka. Choć raczej dla młodszej publiki. Ja sięgnę po bardziej wymagającą elektronikę, chociażby wspomnianego obok Flume’a. Już dzisiaj (3.06) materiału z "FWRD" można posłuchać podczas ich koncertu na Orange Warsaw Festivalu.
@RY1@i02/2016/106/i02.2016.106.19600080b.808.jpg@RY2@
Pierwsza płyta z serii "Penderecki conducts Penderecki/Warsaw Philharmonic" i od razu gratka dla fanów polskiego kompozytora. Premierowo została tu bowiem umieszczona kompozycja "Dies Illa" napisana przez Pendereckiego specjalnie dla Festiwalu Flamandzkiego w Brukseli przed dwoma laty, którego motywem przewodnim była pamięć o I wojnie światowej. Oprócz tej przejmującej, pełnej mocnych dźwięków kompozycji wyjątkowe na płycie jest także to, że zawiera nagranie Orkiestry i Chóru Filharmonii Narodowej, którą pierwszy raz w historii dyrygował sam Penderecki. Słyszymy nie tylko "Dies Illa", lecz także "Hymn do św. Daniiła", "Hymn do św. Wojciecha" (oba z 1997 roku) oraz "Psalmy Dawida", które przyniosły Pendereckiemu nagrodę podczas Konkursu Młodych Kompozytorów Związku Kompozytorów Polskich w 1959 roku (jego dzieła zajęły zresztą wtedy trzy pierwsze miejsca). Płyta z jednej strony może być świetnym wprowadzeniem w świat muzyki Pendereckiego, a z drugiej - uzupełnić kolekcje jego fanów. Warte uwagi.
@RY1@i02/2016/106/i02.2016.106.19600080b.809.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu