Don’t worry, be happy!
Ekonomiczny celebryta Jeremy Rifkin zawsze był mistrzem autokreacji. Teraz próbuje nas przekonać, że jest nowym Marksem. Dostajemy do ręki książkę "Społeczeństwo zerowych kosztów krańcowych" wydaną w oryginale dwa lata temu. Trzeba przyznać, że tempo - jak na polski rynek książek ekonomicznych - naprawdę imponujące. Ale w końcu autorem jest "nazwisko". Czyli ekonomista Jeremy Rifkin. Mała poprawka, choć Amerykanin pisze książki ekonomiczne, to pewnie trafniej byłoby nazwać go zawodowym pisarzem, mówcą, osobowością albo (a niech tam) celebrytą. Od początku lat 80. w krótkich odstępach wypuszcza książki zbudowane wedle wzoru: temat, którym wszyscy żyją, plus śmiała, czasem wręcz prowokacyjna teza. W tytule najchętniej "koniec" lub "zmierzch". Książki są napisane zazwyczaj bardzo dobrze. Choć jednocześnie również tak, by czytelnika trochę onieśmielić. Najczęściej mnogością faktów i przykładów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.