Dziennik Gazeta Prawana logo

Fałszywka

26 czerwca 2018

W "Wiośnie" brazylijski reżyser Leonardo Moreira podszywa się pod Czechowa, chcąc zachwycić widzów metafizyką spod znaku Paulo Coelho

Mógł Leonardo Moreira wziąć na warsztat "Wujaszka Wanię" Antoniego Czechowa, obsadzić go w ten sam sposób, bo lepszych aktorów nie mógłby sobie wymarzyć. Przybysz z dalekiej Brazylii nie wiedział zapewne, że tytuł ten w Teatrze Studio kojarzy się ze wspaniałą inscenizacją Jerzego Grzegorzewskiego i o przebiciu jej trudno nawet marzyć. Nie dlatego więc nie zdecydował się na wystawienie dzieła autora "Mewy" i grę fair, ale na przepisanie "Wujaszka Wani", opatrzenie go innym, mocno pretensjonalnym tytułem i własnym nazwiskiem. Najważniejsze były - tak się domyślam - nieposkromione ambicje. Moreira przybył do Warszawy w glorii jednego z najważniejszych reżyserów współczesnej Brazylii, niekwestionowanej gwiazdy tamtejszego teatru. I postanowił udowodnić wszystkim, że zasługuje na to miano. Zrealizował więc przedstawienie z założenia studziennie mądre i głębinowo wzruszające, odkrywające oczom widzom istną metafizykę codzienności. Widziałem: niektórzy właśnie tak je odebrali, a potem od klaskania mieli spuchnięte dłonie. Mogę jedynie pozazdrościć im zachwytu, bo "Wiosnę" Moreiry uważam za oszustwo. Przedstawienie, które tak bardzo chce się podobać, że chwilami budzi wstręt. No i udaje dzieło wielkiego znaczenia, a jest wyłącznie sceniczną konfekcją krótkiego użytku.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.