Dziennik Gazeta Prawana logo

W wolnej chwili

30 czerwca 2018

Tindersticks to mistrzowie melancholijnego klimatu z mrocznym tłem. Na swojej nowej płycie dają temu wyraz, choć momentami stają się zbyt monotonni. "The Waiting Room" jest dziesiątą płytą w dorobku Brytyjczyków (lider Stuart Staples od lat mieszka we Francji). Wyjątkową, bo każdej piosence towarzyszy filmowa opowieść zrealizowana przez reżyserów pokroju Christopha Girardeta czy Claire Denis. "The Waiting Room" Tindersticks otwierają swoją wersją motywu miłosnego z filmu "Bunt na Bounty" z 1962 roku autorstwa polskiego kompozytora Bronisława Kapera, "Follow Me". Dalej mamy dynamiczne próbki, jak w niemal tanecznym "Were We Once Lovers?" albo jednym z najlepszych momentów płyty, "We are Dreamers!". W kawałku pełnym mroku w stylu Nicka Cavea można usłyszeć wokalistkę Savages Jehnny Beth. Słychać tu też jazzowe elementy mocno obecne także w innych kawałkach. Niestety Tindersticks zbyt często przynudzają monotonnymi motywami w balladach. "The Waiting Room" to jednak wciąż bardzo przyzwoity materiał na wiele wieczorów.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.