Księgowość i polityka
"Wojna umarła, niech żyje wojna", czyli rzecz o tym, że pojednanie między narodami jest czasem niemożliwe do osiągnięcia
Piątego sierpnia 1992 roku ekipa brytyjskiej telewizji ITV z dziennikarzami Penny Marshall i Edem Vulliamym stanęła przed wejściem do kompleksu kopalni rud żelaza w miejscowości Omarska w północnej Bośni. W kopalnianych budynkach mieścił się obóz koncentracyjny, w którym bośniaccy Serbowie przetrzymywali - a także torturowali i zabijali - swoich sąsiadów, muzułmanów i Chorwatów z okolicznych wiosek i miasteczek. Wizyta Brytyjczyków miała paradoksalnie udowodnić światowej opinii publicznej, że nie ma żadnego obozu, co najwyżej miejsce zbiórki zaniepokojonych obywateli, którzy dobrowolnie oddali się pod opiekę strażników mających ich bronić. Decyzja, by udzielić ekipie telewizyjnej zezwolenia na wjazd do Omarski, zapadła na najwyższym szczeblu - wydał ją Radovan Karadžić, w tamtym czasie przywódca bośniackich Serbów. Nie przypuszczał zapewne, że z Vulliamym spotka się raz jeszcze, wiele lat później, w Hadze, przed obliczem Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii. Karadžić będzie oskarżonym. Vulliamy - świadkiem oskarżenia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.