Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Książka dla laików, którą powinien przeczytać każdy prawnik

28 czerwca 2018

"1000 lat więzienia odbyte w jeden dzień", "Roboty w służbie więziennej", "Sądowy zakaz korzystania z Facebooka", "Kres ery kieszonkowców. Nowe technologie w walce z pospolitymi kradzieżami", "Manipulacja wspomnieniami", "Czy karalne jest celowe spłodzenie głuchego dziecka", "Google Glass jako sposób karania przestępców", "Prawna ochrona hybryd zwierząt i robotów" - to tylko niektóre tytuły rozdziałów książki Kamila Mamaka "Prawo karne przyszłości".

Wbrew tytułowi autor nie zajmuje się tylko dylematami, które przyniesie albo może przynieść przyszłość. Opisuje też wyzwania, jakie stoją przed prawem - szczególnie karnym - już teraz. Jak choćby przytoczony powyżej postulat wprowadzenia sądowego zakazu korzystania z Facebooka czy też konieczność opracowania regulacji dotyczących samojeżdżących aut bądź związanych z zapłodnieniem in vitro. A raczej wszystkiego, co poprzedza moment zapłodnienia.

Autor jest doktorantem w Katedrze Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także w Katedrze Filozofii Przyrody Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Rozszerzone horyzonty, interdyscyplinarne podejście i fakt, że sam jest przedstawicielem pokolenia digital natives, sprawiają, że Kamil Mamak nie tylko świetnie się czuje w tematach związanych z nowoczesnością, lecz również rozpatruje problemy z różnych perspektyw. Skupia się przy tym na sygnalizowaniu problemów, sugeruje różne sposoby i możliwości ich rozwiązania, lecz bardzo rzadko przedstawia gotowe recepty. Dla jednych będzie to słabością, dla innych atutem. W tym przypadku wydaje mi się to jednak zaletą. Bałbym się każdego, kto ma już gotowe rozwiązanie np. tego, w jaki sposób prawo karne, szczególnie procesowe, ma reagować na zagrożenia związane z manipulacją wspomnieniami. Naukowcy pracują przecież nad metodami, które mogłyby wspomóc zapominanie traumatycznych przeżyć, jakie tkwią w pamięci powracających z frontu żołnierzy czy ofiar gwałtów. Podobno francuskim naukowcom udało już się zaszczepić sztuczne wspomnienia śpiącym zwierzętom. Psychologowie już teraz są w stanie - za pomocą odpowiednio zadawanych pytań - wytworzyć w niewinnej osobie przekonanie, że dopuściła się przestępstwa.

Dlatego Kamil Mamak raczej stawia pytania i inspiruje do dyskusji. Jednocześnie - co smutne - dobitnie unaocznia, jak duży dystans dzieli rzeczywistość, w której żyjemy, i prawo karne, które rości sobie prawo do jej regulowania. W dodatku wraz z coraz szybciej rozwijającymi się nowymi technologiami dystans ten stale wzrasta.

Autor pisze o dość skomplikowanych sprawach w bardzo prosty i przystępny sposób, co jest ogromnym autem tej pozycji. Czytelnik nie musi być ani prawnikiem, ani kimś doskonale obeznanym z nowymi technologiami, ani tym bardziej filozofem, by zgłębić problem i zrozumieć przytaczane dylematy.

Dlatego każdy prawnik powinien zapoznać się z tą pozycją, choćby po to, by dowiedzieć się, jak pisać w sposób zrozumiały dla osób, które o prawie pojęcie mają mgliste. Większość prawników w kontaktach z szerszym czytelnikiem porzuca męczącą dla nieprofesjonalistów manierę dopiero po latach. Tym bardziej więc cieszy to, że wśród młodych prawników są tacy, którzy potrafią pisać prosto i z sensem. A nie jest to łatwe, o czym przekonał się jeden z medialnych prawników, który popełnił w jednym z tygodników świetny - pod względem formy - tekst zrozumiały dla każdego. Niestety poległ na najprostszych przykładach, które miały obrazować trudne sprawy...

Zanim Kamil Mamak napisał łatwą, lekką, przyjemną i przede wszystkim interesującą pozycję, wiele z tych wątków opisał w artykułach naukowych w specjalistycznych pismach dla prawników. Co ciekawe, odzew po nich był żaden. Kiedy natomiast ujął problem w o wiele bardziej przystępny sposób, okazało się, że poruszane przez niego kwestie wywołują spore ożywienie i dyskusję wśród prawników. Być może świadczy to o tym, że opasłe, najeżone przypisami i fachową terminologią publikacje nie są zbyt chętnie czytane nawet przez tych, którzy takim formom hołdują. Zasadne staje się więc pytanie, dlaczego tak pisanych książek na temat prawa jest tak mało? Warto sobie na nie odpowiedzieć miast biadolić nad tym, że sędziowie czy prokuratorzy nie potrafią się komunikować ze społeczeństwem. Bo każda taka książka mimochodem podnosi poziom wiedzy prawniczej.

@RY1@i02/2017/211/i02.2017.211.07000080a.801.jpg@RY2@

Kamil Mamak, "Prawo Karne Przyszłości", Wolters Kluwer, Warszawa 2017

Piotr Szymaniak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.