Eleonora tęskni za nadzieją
Czasem boję się, że już nigdy nie wrócę do domu. Umrę tutaj - mówi Eleonora Revina, Ukrainka skazana przez polski sąd za przestępstwa, których, jak twierdzi, nie popełniła
Sala widzeń to w każdym areszcie przygnębiające miejsce. Małe stoliki z niewygodnymi krzesełkami, jak w szkolnej świetlicy, ale nad ich blatami nachylają się ku sobie ściągnięte stresem twarze. Ściszone szepty, suchy kaszel, ktoś kogoś gładzi ukradkiem po ramieniu. Pod ścianą smutny kącik zabaw dla dzieci. Na szczęście dziś żadnych dzieci nie ma. Strażnik ze strażniczką więzienną stoją pod ścianą, profesjonalni i czujni. Nim tu trafiłam, przeszłam przez kilka zatrzaskujących się za mną krat, zostawiłam swoje rzeczy w przydzielonej szafce, przedstawiłam funkcjonariuszom niezbędne dokumenty i pozwolenia. Teraz, nieco zdenerwowana, czekam na moją rozmówczynię. Eleonorę Revinę, obywatelkę Ukrainy, rocznik 1962, której historię opisałam w poprzednim wydaniu Magazynu DGP.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.