Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Literackie nowości

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

"Jestem minimalistą w skórze rapera" - powiedział Kanye West, wyznaczając sobie Le Corbusiera za wzór do naśladowania. Muzyk nie ukrywa, że genialny architekt jest jego idolem, a popularność Le Corbusiera wśród gwiazd popkultury świadczy tylko o tym, jak nietuzinkową był postacią. Architekt celebryta, który rozdawał autografy i którego towarzystwa wszyscy pożądali. Biograf twórcy modernizmu w architekturze Anthony Flint dowodzi, że o fenomenie Le Corbusiera zadecydowały nie tylko talent i wizjonerstwo, lecz także swoisty geniusz autopromocji. Święcie wierzył, że jego architektura może zmieniać społeczeństwo i świat, i był w tej wierze nieustępliwy. Chciał burzyć (a choćby i Paryż) i wprowadzać nowy, lepszy porządek. Z przekonaniem porzucił drewno, kamień i cegłę na rzecz betonu. Był orędownikiem funkcjonalności, prostych geometrycznych form i ekonomicznych rozwiązań, kiedy jeszcze mało komu się o tym śniło. Pragnął projektować przestrzeń dla nowych społeczeństw, żyjących według nowych zasad i kierujących się nowymi potrzebami.

Flint w biografii Le Corbusiera nie ucieka od kontrowersji. Najwięcej z nich wzbudzał często wytykany Le Corbusierowi oportunizm, który kazał architektowi sympatyzować z Hitlerem i Mussolinim, a w czasie drugiej wojny światowej objąć stanowisko w rządzie Vichy. Nie wszystkie rozwiązania forsowane przez Le Corbusiera w architekturze i urbanistyce sprawdziły się w praktyce. Wielu krytyków zarzucało mu, że zachowywał się jak tyran, chcąc narzucać ludziom określony styl życia. Ostatecznie liczy się jednak, jak wielki wpływ jego myśl wywarła na kolejne pokolenia naśladowców i kontynuatorów.

Malwina Wapińska

@RY1@i02/2017/039/i02.2017.039.19600070c.801.jpg@RY2@

Czeski pisarz Egon Hostovský (1908-1973) był autorem kilkunastu poczytnych powieści - ironia historii sprawiła, że stał się w swojej ojczyźnie także twórcą wyklętym. Hostovský, w wyniku komunistycznego zamachu stanu w 1948 r. zmuszony do emigracji, pracował jako redaktor w rozgłośni Wolna Europa - siłą rzeczy jego literacki dorobek przez wiele dekad figurował na reżimowym indeksie. W zasadzie dopiero po 1989 r. odkryto w Czechach Hostovskiego na nowo; w Polsce musieliśmy czekać przez kolejne ćwierćwiecze, aż do teraz.

Pisany we wczesnych latach 50. "Zaginiony" koncentruje się na gorących dniach przełomu lutego i marca 1948 r., gdy staliniści ostatecznie przejęli władzę w Czechosłowacji. Jest to więc powieść z autobiograficznym kontekstem, zwłaszcza że jej akcja rozpoczyna się na praskich Hradczanach, w budynku MSZ, gdzie zatrudniony był sam Hostovský. Ponieważ "Zaginiony" jest powieścią szpiegowską, trudno zdradzać tu meandry intrygi. Dość powiedzieć, że paru bohaterów tej historii - m.in. pewien urzędnik, pewien dziennikarz i pewien ksiądz - wplątuje się bezwiednie w prestiżowy pojedynek między prominentnym śledczym z bezpieki a rezydentem wywiadu wojskowego w ambasadzie USA. A kluczowa postać, tytułowy zaginiony, to ich wspólny znajomy, człowiek o wielu twarzach, ni to oszust, ni to troskliwy anioł stróż; ni to dysydent, ni to zdrajca. Świetny, przepełniony gorzkim humorem "Zaginiony" przywodzi na myśl książki Grahama Greenea albo wczesne powieści Johna le Carré - nacisk kładzie się tu nie tyle na akcję, ile na refleksję nad etycznymi wyborami w fatalnych czasach oraz fałszem czarno-białych podziałów.

Piotr Kofta

@RY1@i02/2017/039/i02.2017.039.19600070c.802.jpg@RY2@

Bestsellerowa powieść australijskiej pisarki Liane Moriarty "Wielkie kłamstewka" zainspirowała twórców miniserialu HBO ze świetnymi rolami Nicole Kidman, Reese Witherspoon, Shailene Woodley i Laury Dern. Książkowy oryginał różni się nieco od wersji telewizyjnej, ale także jest wart grzechu. Moriarty przedstawiła w powieści galerię pełnokrwistych, intrygujących postaci kobiecych, z których każda na swój sposób toczy potyczki z życiem. Rzecz dzieje się w malowniczej mieścinie nad oceanem, gdzie chętnie osiedlają się ludzie o wysokim statusie społecznym. Piękne okoliczności przyrody, perfekcyjnie prowadzone domy i nienaganne kreacje tutejszych żon i matek mogą onieśmielać przybyszy. Onieśmielają także Jane Chapman, dwudziestoparoletnią samotną matkę, która postanawia wynająć w miasteczku mieszkanie i zamieszkać w nim z pięcioletnim synkiem. Dzień otwarty w przedszkolu, do którego Jane postanawia wysłać latorośl, okazuje się targowiskiem próżności, gdzie licytują się wiecznie zazdrosne o siebie matki.

Kobiety z powieści mają coś z upiorności żon ze Stepford, ale im głębiej wnikamy w ich zawikłane relacje z mężczyznami, dziećmi i światem, tym więcej zaczynamy rozumieć. Rozwrzeszczana i pretensjonalna Madeline w gruncie rzeczy do dziś czuje się ofiarą pierwszego męża, który przed laty porzucił ją z maleńkim dzieckiem. Cukierkowy związek nienagannie pięknej Celeste też kryje mroczne tajemnice. Na tym tle najmniej zaskakującą postacią okazuje się Jane, która nie ukrywa, że w życiu jej się nie powiodło. Zaletą powieści Moriarty jest lekkość, dobrze wyważona doza poczucia humoru i zgrabnie nakreślona fabuła z wątkiem kryminalnym w tle.

Malwina Wapińska

@RY1@i02/2017/039/i02.2017.039.19600070c.803.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.