A jednak jest
M agdalena Okraska nie jest reporterką ani autorką ze szkoły „ dziś o tym, a jutro o tamtym ” . Z uporem, kt ó ry niejednego doprowadził już do irytacji, pisze o tym samym od lat i trudno dziś znaleźć kogoś, kto m ó głby jej dor ó wnać na tym polu. O czym? O Polsce. O żadnej tam Polsce B czy C. Okraska uważa, że losy opisywanych przez nią miejsc i os ó b to jest właśnie prawdziwa Polska. Bo na pewno prawdziwa i reprezentatywna nie jest Warszawa. Stolica i inne duże miasta są jak kulisy, w kt ó rych rozgrywa się życie elit symbolicznych. To tu mogą zapadać decyzje polityczne albo gospodarcze, ale scena prawdziwego życia jest w Zawierciu, z kt ó rym autorka sama jest od pewnego czasu związana, albo w nieodległym Myszkowie. Życie toczy się w Ozorkowie, Tarnobrzegu albo w Skarżysku-Kamiennej. To tu jest Polska.
Nie ma się co oszukiwać: ta Polska nie jest już (przynajmniej od pewnego czasu) białą plamą na naszej mapie literackiej. Sama Okraska wydała wcześniej „Ziemię jałową” o swoim Zawierciu - ni to Śląsku, ni Zagłębiu czy Małopolsce. Ale potem doszlusowali przecież inni. Piotr Witwicki pokazał życie Włocławka, z którego się wywodzi, a Katarzyna Duda zajrzała na wałbrzyskie podwórka, gdzie znalazła na murze napis „Kiedyś było tu życie. Teraz jest tylko bieda”, który stał się w efekcie tytułem całej jej książki.
Ale na tym tle Okrasce należy się miejsce szczególne. Również dlatego, że ona z klimatów, jakie odmalowała w „Nie ma i nie będzie”, nie wyrosła i nie zostawiła ich za sobą. Nie wpadła na chwilę, by zebrać materiały do książki albo w poszukiwaniu śladów, smaków i zapachów własnego dzieciństwa czy wczesnej dorosłości. Ona te klimaty naprawdę i wciąż reprezentuje i nie sposób kwestionować jej autentyczności. Czytając tę książkę, można posłuchać, co w trawie piszczy. O czym marzy Polska? Czego się boi? Przed czym ucieka? Z czego jest dumna? Czego się wstydzi? Dzięki Okrasce nawet największy hipster może zawitać do lokalnego baru i wypić piwo w towarzystwie ludzi, do których przed lekturą nawet by nie wiedział, jak i o czym zagadać. A gdyby potrafił, to i tak rozmowa urwałaby się po czterech sekundach. I jeśli nawet uznać, że powstał już literacki genre opowiadający o Polsce niewielkomiejskiej, zmęczonej, oszukanej, ale też pod wieloma względami normalnej i bezpretensjonalnej, to i tak trzeba powiedzieć głośno: Magda Okraska jest tego gatunku niekwestionowaną królową.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.