Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nie ma jak umami

3 czerwca 2022
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

P odobno jest tak, ż e nawet gdyby nagle z globalnego rynku znikn ę ł o 80 proc. marek, to nikt by tego nie zauwa ż y ł . A autorka tej ksi ą ż ki radzi, co zrobi ć , by znale ź ć si ę w gronie tych pozosta ł ych.

Oczywiście te 80 proc. marek nie zniknie. Co pogarsza tylko całą sytuację - bo dla większości działających na rynku firm oznacza to konieczność ciągłej walki o to, by się na tle innych wyróżnić. A nie chodzi jedynie o przedsiębiorstwa. We współczesnym kapitalizmie rywalizować o zauważenie musi także większość pracowników. Zwłaszcza w branżach, gdzie niska bariera wejścia zaprowadziła dawno wilcze reguły hiperkonkurencyjności.

Zdaniem Agi Szóstek patentem na wybicie się ponad przeciętność jest strategia umami. Chodzi w niej o to, by być jak ów piąty smak zidentyfikowany w 1908 r. przez japońskiego chemika Kikunae Ikedę podczas raczenia się miseczką bulionu z wodorostów. Zadanie polega na stworzeniu wrażenia, że oferowane przez nas usługa lub produkt są nie tylko dobre, fajne czy też w porządku - chodzi o to, by były niezapomniane. Żeby kontrahent się w nas zakochał. To znaczy odczuwał coś na kształt pustki, jeśli się na nasz produkt nie zdecyduje lub kiedy doświadczenie z nim związane dobiegnie końca. Biznesowy eliksir miłości? Budowanie relacji ocierającej się o uzależnienie? Chyba coś między jednym a drugim. Lecz jeśli sól zwietrzeje, czym ją posolą - stoi w Biblii. No, ale sól - wiadomo - niezdrowa i grożąca nadciśnieniem. Mamy więc umami.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.