Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Orzeł z Wisły szybuje, szybuje…

9 października 2018

P o 1989 r. mieliśmy wielu wybitnych sportowców, ale żaden nie zaskarbił sobie takiego miejsca w sercach Polaków jak orzeł z Wisły. Uderzał w czułe struny rodaków. Wzrostem i wąsem przypominał innego tytana popkultury, pana Wołodyjowskiego. Pomimo niesamowitych sukcesów nigdy nie uderzyła mu do głowy woda sodowa. Zawsze skromny, przed kamerami sprawiał wrażenie miłego chłopaka z sąsiedztwa. Najważniejsze było jednak to, że jak na prawdziwego, polskiego bohatera przystało, Małysz na skoczniach prowadził samotną walkę z całym światem. Niezliczeni czempioni z innych krajów starali się odebrać mu podium: Martin Schmitt, Sven Hannawald, Janne Ahonnen, Simon Amman, Jakub Janda, Thomas Morgenstern… a orzeł z Wisły niewzruszenie szybował i szybował, zdobywając tytuł za tytułem.

W kraju wybuchła małyszomania. Mistrz przyciągał przed telewizory połowę narodu. Dosłownie: transmisję z konkursu skoków narciarskich na igrzyskach olimpijskich w Salt Lake City w 2002 r. oglądało 20,6 mln ludzi. Stał się dla Polaków tym, kim dla Brazylijczyków był Pelé czy kierowca rajdowy Ayrton Senna: żywą legendą.

Pozostało 45% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.