Wieczna wojna lotnicza
Kiedy pod koniec lat 30. Boeing wypuścił pierwszy samolot z kabiną ciśnieniową, zdolny do przewiezienia 33 pasażerów bez względu na niedogodności pogodowe, filmy lotnicze na Starym Kontynencie mogły już tylko wywiesić białą flagę
Największy koncern lotniczy na świecie przeżywa trudne chwile, od kiedy po katastrofach w Indonezji i Etiopii na całym świecie uziemiono jego nowe samoloty – modele 737 MAX 8 oraz 737 MAX 9. Przyczyną tragedii było wadliwe oprogramowanie: bezradni piloci nie byli w stanie zmienić decyzji komputera pokładowego i przejąć kontroli nad maszyną, nawet gdy ta znajdowała się w niebezpiecznym położeniu.
Zdaniem ekspertów miną długie miesiące, zanim wprowadzane w oprogramowaniu poprawki uczynią boeingi 737 MAX w pełni bezpiecznymi dla pasażerów. Prezydent Donald Trump, określający się mianem „Tariff Man” („Człowieka Ceł”), nie zamierza zostawić bez pomocy flagowego koncernu lotniczego USA. Szef amerykańskiej administracji nie odczuwa żadnych skrupułów, kiedy zabiera się do walki z prawdziwymi lub urojonymi wrogami narodowej gospodarki. Przekonała się o tym na początku czerwca Komisja Europejska, gdy otrzymała z Waszyngtonu wiadomość, że latem Stany Zjednoczone obłożą miliardowymi cłami towary importowane z krajów UE. Ma to być kara za wieloletnie subsydiowanie europejskiej grupy Airbus. Biały Dom odrzucił propozycje negocjacji i zamierza zadać unijnemu przemysłowi lotniczemu bolesny cios. „UE przez lata wykorzystywała USA w relacjach handlowych. To się wkrótce skończy!” – oznajmił prezydent Trump. Nie da się ukryć, że Airbus od momentu powstania zawsze mógł liczyć na różnego rodzaju dotacje od rządów Niemiec czy Francji, a także przychylność ze strony Komisji Europejskiej. Z tego powodu pozew, jaki Stany Zjednoczone wniosły już do Światowej Organizacji Handlu (WTO), ma duże szanse na sukces. Zgodnie z obowiązującymi przepisami WTO musi zaakceptować amerykańskie cła odwetowe. Unia odpowiada, że przecież rząd USA od lat przekazuje różne formy pomocy publicznej Boeingowi, często łamiąc przy tym reguły handlu międzynarodowego. Jednak zanim Bruksela wniesie swój pozew do WTO i zostanie on rozpatrzony, amerykańskie cła przez wiele miesięcy będą dusiły konkurenta z Europy. Obecny wynik meczu to jeden do zera dla Trumpa. Ale starcia w dziedzinie lotnictwa trwają już sto lat i choć zwykle Ameryka zyskuje w nich przewagę na początku, to w końcówce nierzadko padał wynik remisowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.