Dziennik Gazeta Prawana logo

Seniorzy uważajcie na siebie, a rodziny na seniorów

16 marca 2020

D oniesienia o kolejnych postępach koronawirusa zaczynają brzmieć jak komunikaty z linii frontu. W ten weekend przekroczyliśmy pierwszą setkę przypadków, a – jak zapowiedział premier – w ciągu kolejnych kilku dni może być ich kilkaset lub nawet kilka tysięcy. W efekcie kiedy jedni wpadają niemal w panikę, inni lekceważą zagrożenie. To ostatnie dotyczy zwłaszcza najbardziej narażonych osób, czyli seniorów. Wielu z nich uważa, że to problem, który ich nie dotyczy, co doprowadza ich rodziny na skraj wytrzymałości nerwowej.

„Zabraliśmy ojcu buty, a i tak poszedł do kościoła. Ma 80 lat i jest w grupie ryzyka”. „Moi rodzice poszli do lekarza, bo mieli umówioną wizytę. Wszędzie chodzą razem, więc poszli. Potem na mszę”. „Mój tata tylko dlatego nie wyjechał do Anglii, bo zamknęli granice, a potem chciał przyjechać niańczyć moją trójkę dzieci. Jest lekarzem. Ma 73 lata”. „Moja mama, która jest profesorem matematyki, poszła kilka dni temu do urzędu skarbowego. Uznała, że musi osobiście złożyć PIT”. „Teściowa, jak tylko ogłosili, żeby zostać w domu, pobiegła do banku. Tam czekała w ogromnej kolejce, chciała wypłacić pieniądze”. „Zadzwoniłem do rodziców, byli na zakupach, poszli w największy tłum, mimo że byli w sklepie dzień wcześniej. Przecież to sobota”.

To kilka historii, które usłyszeliśmy w ostatnich dniach. Z naszych bezpośrednich obserwacji (badań na ten temat nie ma – więc to subiektywna ocena) najbardziej niesubordynowani są starsi – i niechętnie się zgadzają na kwarantannę. Mówią jedno: oni panikować nie będą. Już swoje przeżyli. Albo że za PRL ludziom kazali coś robić, już mają tego dosyć. Argumenty, które padają, są zazwyczaj podobne.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.