Polskie szpitale szacują siły. Północ Włoch odcięta od świata
Zakaz wywozu produktów ochronnych, a także leków, możliwe przywrócenie kontroli na granicy z Niemcami i wprowadzenie obostrzeń sanitarnych plus dostawy sprzętu do szpitali oraz możliwość wystawienia e-zwolnienia po telekonsultacji – tak wyglądają przygotowania do epidemii. W Komisji Europejskiej trwa narada ministrów zdrowia nad możliwością współpracy co do zakupu środków medycznych i ochronnych. W Polsce zdiagnozowano już osiem przypadków. Z kolei władze Włoch zdecydowały w niedzielę o odcięciu Lombardii od świata, aby powstrzymać rozwój choroby
Od kilku dni działa teleporada, dzięki której będzie można otrzymać nie tylko informacje od lekarza rodzinnego, lecz także zdalne zwolnienie. To jedna z wprowadzonych nowości w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Wczoraj weszła również w życie specustawa, która daje premierowi możliwość wydawania decyzji w trybie pilnym oraz znosi w niektórych przypadkach prawo zamówień publicznych.
Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja w wybranych szpitalach w Polsce. Jak wynika z zebranych przez DGP danych okazuje się, że nie dostają one wszystkiego, na co zgłosiły zapotrzebowanie. – Dostaliśmy możliwość zamówienia z agencji Rezerw Materiałowych oraz złożenia zapotrzebowania do wojewody na rzeczy, których nam brakuje w związku z zabezpieczeniem się przed zakażeniami koronawirusem. Z Agencji mogliśmy zamówić maski i kombinezony. Jednak otrzymaliśmy o wiele mniej, niż wnioskowaliśmy – zamiast 2 tys. maseczek przysłano nam ich tysiąc oraz 165 kombinezonów zamiast 1,6 tys., o które prosiliśmy – mówi Dorota Gołąb-Bełtowicz, zastępca dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie. I dodaje, że kombinezony nie w pełni odpowiadają potrzebom personelu medycznego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.