Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski lek na COVID-19 w zawieszeniu od ośmiu miesięcy

Do zakończenia pierwszego etapu badań brakuje 30 pacjentów. Wiele osób odmawia, obawiając się, że dostaną placebo
Do zakończenia pierwszego etapu badań brakuje 30 pacjentów. Wiele osób odmawia, obawiając się, że dostaną placeboAgencja Gazeta
26 maja 2021

Osocze nie działa – przekonują brytyjscy naukowcy. Mimo to prace nad lekiem z płynnego składnika krwi trwają. Choć z problemami: brakuje pacjentów, którzy wzięliby udział w badaniach klinicznych

We wrześniu zeszłego roku Biomed Lublin na wyrost ogłosił, że ma pierwszy lek na COVID-19. Posypały się wówczas gromy – eksperci wskazywali, że to nie lek, a co najwyżej kandydat na niego. Firma przekonywała, że zaczynają się badania kliniczne i lada moment będą wyniki, które pozwolą wprowadzić specyfik na rynek. Minęło osiem miesięcy, a badanie trwa, i to z problemami. Głównym powodem są trudności... z rekrutacją chorych.

Kluczowe, jak tłumaczy w rozmowie z DGP prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych UM w Lublinie, który kieruje badaniami, jest podanie preparatu w odpowiednim momencie rozwoju choroby. Nie można tego zrobić ani za wcześnie, ani za późno – efektem działania immunoglobuliny przygotowanej na bazie osocza ozdrowieńców miałoby być powstrzymanie rozwoju choroby i niedopuszczenie do zaostrzenia stanu pacjenta do punktu, w którym wymagałby np. pomocy respiratora.

Pozostało 79% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.