Bez podpisu też można ochronić się przed COVID-19
Lekarze mają wątpliwości w sprawie procedury szczepienia grupy zero
Kuratorzy, pracownicy domów dziecka, rodzice hospitalizowanych dzieci – rośnie lista chętnych do jak najwcześniejszego zaszczepienia się na COVID-19. Jednocześnie przybywa pytań dotyczących już uwzględnionych grup. Czy szpital może wymagać szczepienia od odwiedzających? Co z pacjentem, który nie może podpisać zgody? Czy lekarki w ciąży mogą się szczepić? To tylko niektóre z wątpliwości. W wielu sytuacjach brakuje precyzyjnych wytycznych. Decyduje dyrektor szpitala albo nawet lekarz prowadzący.
Priorytetową grupę zero, która jest pierwsza w kolejce do szczepień, szybko rozszerzono o rodziców wcześniaków. Okazuje się jednak, że nie wszędzie łatwo jest im wyegzekwować ten przywilej. – Pierwsze dwie osoby miały być zaszczepione w tym tygodniu, ale akurat wstrzymano dostawy preparatów dla grupy zero – przyznaje prof. Ewa Helwich, konsultant krajowa ds. neonatologii z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Tam pierwszeństwo mają rodzice, których dzieci będą musiały zostać w szpitalu przez co najmniej cztery tygodnie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.