Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Zmiany są konieczne, ale nie przed wyborami

30 grudnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Pakulski: Oddziały chirurgii, na których zamiast operować, wykonuje się diagnostykę, są potrzebne do celów politycznych. Ale wybory prezydenckie to kiepski czas na reformę

Ustawa o restrukturyzacji szpitali, której założenia przygotowywał pan w zespole ds. zmian systemowych w ochronie zdrowia, dwa razy spadała z posiedzenia rządu. Głośno mówi się o tym, że do wyborów prezydenckich już się na nim nie pojawi. Ma pan podobne obawy?

57062508-ebbd-4d02-aa5d-13b2b0526379-38374819.jpg
Marcin Pakulski, członek ministerialnego zespołu ds. zmian systemowych w ochronie zdrowia, wicedyrektor ds. medycznych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP w Częstochowie, specjalista chorób płuc i zdrowia publicznego, były p.o. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia

Niestety, tak. Wybory prezydenckie to czas szczególny. Rządowi trudno będzie walczyć z pomówieniami o złe intencje, a takich nie zabraknie, zważywszy, że projekt zakłada rewolucyjne zmiany. Bo oprócz tego, że odwraca piramidę świadczeń, czyli przesuwa część zabiegów ze szpitala do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, czyli przychodni lub placówek jednodniowych, uderza w interesy części wyborców. Weźmy choćby głośne porodówki, których jest za dużo i które – zgodnie z wytycznymi konsultantów krajowych – są bezpieczne, gdy odbierają co najmniej 400 porodów rocznie. Okazuje się, że oddziały położnicze z 200 porodami na rok są potrzebne, ale nie rodzącym, ale zatrudnionemu w nim personelowi, który dzięki nim ma pracę. Albo oddziały chirurgii, na których zamiast operować, wykonuje się diagnostykę. Też są potrzebne do celów politycznych, bo każdy powiat chce mieć własną chirurgię. To kiepski czas na takie zmiany.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.