Magazynowanie leków wciąż receptą na niedobory
Resort zdrowia przedstawił propozycje zmian w krytykowanej przez branżę ustawie refundacyjnej. Część z niesprawdzających się rozwiązań jednak pozostanie
Choć ubiegłoroczna nowelizacja ustawy refundacyjnej (tj. Dz.U. z 2024 r. poz. 930), największa od dwóch dekad, miała być remedium na kłopoty związane z dostępnością niektórych leków, w praktyce okazała się źródłem chaosu i prawdziwym utrapieniem dla firm farmaceutycznych. Nowe kierownictwo Ministerstwa Zdrowia (MZ) od samego początku zapowiadało odwrócenie nieefektywnych rozwiązań wdrożonych przez poprzedni rząd. Początkowo stosowano doraźne metody i za pomocą komunikatów obwieszczano, że resort odstępuje od egzekwowania niektórych zapisów. W końcu przygotowano jednak propozycje 60 zmian w wadliwym prawie. Szybka nowelizacja ustawy refundacyjnej (SZNUR), bo tak roboczo nazwano ten projekt, ma ujrzeć światło dzienne na przełomie sierpnia i września.
Blaski i cienie
Największy entuzjazm branży farmaceutycznej wywołało rozszerzenie dostępności dla pacjentów leków biologicznych oraz zapowiedź podzielenia się z producentami leków ministerialnym systemem ZSMOPL, który umożliwia bieżące śledzenie danych z łańcuchu dostaw leków. Dziś producenci muszą bazować na własnych, z reguły mniej precyzyjnych systemach informatycznych. To właśnie za pomocą m.in. tych rozwiązań resort zamierza zapewnić Polakom lepszą dostępność medykamentów. Tego celu nie udało się osiągnąć za pomocą zeszłorocznej nowelizacji ustawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.