Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Błędne decyzje resortu zdrowia w tym roku pogorszą sytuację w lecznictwie

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W roku 2010 trudności finansowe NFZ nie będą ani niespodziewane, ani nieuchronne. Poza przyczynami wynikającymi z kryzysu, Ministerstwo Zdrowia wydało bowiem w 2009 roku wiele błędnych decyzji.

Wieczne i niejako rytualne już narzekania na brak środków w służbie zdrowia wypowiadane przez większość osób dyskutujących o tych sprawach nie pozwala na realną i rzeczywistą ocenę tej sytuacji. Bo chyba mało kto zauważył, że 2008 rok był dla finansów służby zdrowia niezwykle łaskawy, a przyrost środków finansowych, którymi dysponował NFZ, był na skalę nienotowaną w dziesięcioletniej historii ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce. I co? I nic. Nie dość, że mało kto to zauważył, to jeszcze konsumpcja tych pieniędzy była na tyle bezmyślna, że opłacający składkę nie odnieśli z tego żadnego pożytku. Tymczasem zbliża się okres prawdziwego niedoboru i strach pomyśleć, jakich środków będą musiały używać media, aby bardziej wyraziście ukazać nową katastrofę na tle katastrofy rytualnej.

A lata przychodzą naprawdę chude. I z przykrością muszę stwierdzić, że trudności finansowe NFZ w 2010 roku nie będą ani niespodziewane, ani nieuchronne. Poza przyczynami niezależnymi od rządu, czyli ogólnoświatowym spowolnieniem gospodarczym w 2009 roku, Ministerstwo Zdrowia zafundowało nam cały festiwal błędnych decyzji, których skutkiem będzie znaczne nasilenie problemów. Przypomina mi się w związku z tym podpis na rysunku Andrzeja Mleczki, na którym doradca któregoś króla tłumaczy mu: Zastałeś Polskę murowaną i ty już nic więcej nie kombinuj! Bo byłoby dużo lepiej, gdyby ministerstwo po prostu nic już nie robiło. O co więc chodzi?

W roku, w którym wszystkie znaki na niebie i ziemi zapowiadały spadek przychodów NFZ, ministerstwo wspaniałomyślnie zrezygnowało z tzw. podatku Religi, czyli opłacania leczenia osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych z polisy ubezpieczenia komunikacyjnego. Równie wspaniałomyślnie zgodziło się, aby finansowane zawsze z budżetu państwa procedury wysokospecjalistyczne były od przyszłego roku opłacane przez NFZ, czyli nie zwiększając jego budżetu obarczono go dodatkowym wydatkiem. Na domiar złego z inspiracji ministerstwa rozpoczęto realizację kosztownego programu cukrzycowego w podstawowej opiece zdrowotnej, co nie tylko znacznie zwiększyło obciążenie NFZ wydatkami na POZ, ale także rykoszetem zwiększyło wydatki na leki, w tym głównie insuliny.

Warto przypomnieć, że jednym z ustaleń tzw. białego szczytu była obietnica premiera, że w 2009 roku budżet NFZ zostanie zasilony dodatkowym 1 mld zł z budżetu państwa. Jako że premier zwykł nie dotrzymywać składanych obietnic, to i tej nie dotrzymał.

Na domiar złego w okresie zmniejszających wpływów minister zdrowia z uporem godnym lepszej sprawy uparcie twierdziła, że zostaną zapłacone wszystkie tzw. nadwykonania, co oczywiście jeszcze bardziej nakręciło ich nadprodukcję. W końcówce roku minister nieco zmieniła frazeologię i obiecywała zapłacenie wszystkich nadwykonań dotyczących świadczeń ratujących życie. Zapowiedzi te wzbudzały entuzjazm słuchaczy.... No i tyle z nich pozostało.

Wszystkie te aktywności ministerstwa i niedotrzymanie obietnicy przez premiera zdecydowanie pogorszą sytuację finansową służby zdrowia w roku przyszłym. Cisną się więc na usta słowa doradcy króla. Ejże, ministerstwo, ty już nic więcej nie kombinuj!

@RY1@i02/2009/239/i02.2009.239.166.008c.001.jpg@RY2@

Andrzej Sośnierz, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia

wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.