Oddziałom szpitalnym grozi zamknięcie
Ministerstwo zaostrzyło wymogi udzielania świadczeń, NFZ nie zapłaci za leczenie
W 2010 roku pacjentów czekają kolejne ograniczenia w dostępie do świadczeń zdrowotnych. I to nie tylko ze względu na malejące wpływy Narodowego Funduszu Zdrowia, który otrzyma 1,5 mld zł mniej niż w tym roku. Pacjentom trudniej będzie się też leczyć, bo Ministerstwo Zdrowia zaostrzyło wymogi kadrowe, lokalowe i sprzętowe, jakie muszą spełniać szpitale i przychodnie. Te placówki, które ich nie zapewnią, nie otrzymają pieniędzy z NFZ.
Jak sprawdziliśmy, część oddziałów NFZ już zaczęła wypowiadać umowy takim placówkom. Tylko w województwie świętokrzyskim grozi to niektórym oddziałom z 12 szpitali, a także 13 placówkom rehabilitacyjnym. W podobnej sytuacji jest 10 oddziałów łódzkich szpitali oraz placówki w woj. śląskim i lubuskim.
- Ministerstwo nie powinno zaostrzać standardów udzielania świadczeń, gdy NFZ ma mniej pieniędzy na leczenie - mówi Anna Knysok, wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka.
Dodaje, że wymogi określone przez resort zdrowia mogą być gwoździem do trumny np. pododdziałów udarowych. Dotychczas były one wyodrębniane na oddziałach neurologicznych. Od 2010 roku muszą być przekształcone w samodzielne oddziały. W podobnej sytuacji jest kilkadziesiąt pododdziałów intensywnego nadzoru kardiologicznego.
Również część stacji dializ nie jest pewna, czy od stycznia będzie leczyć pacjentów za pieniądze Funduszu.
- Wprowadzenie bezwzględnej konieczności zatrudnienia minimum trzech nefrologów w stacji dializ pracującej przez sześć dni w tygodniu może spowodować likwidację poradni. Takich specjalistów jest za mało - alarmuje Dariusz Aksamit, prezes Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyna Polska.
Dyrektorzy szpitali obawiają się także, że wartość przyszłorocznych kontraktów z NFZ może być niższa od tegorocznej. W przyszłym roku Fundusz będzie podpisywać jedynie aneksy do tegorocznych umów, które określają, ile środków otrzymują placówki. Na przeprowadzenie pełnego procesu kontraktowania jest już za późno, bo w związku ze zmianą zasad podziału środków na leczenie na poszczególne województwa Fundusz musi przygotować nowy plan finansowy. Do tej pory wciąż nad nim pracuje.
- Możemy mieć nawet o 10 proc. mniej pieniędzy na leczenie - mówi Krzysztof Tuczapski, szef niepublicznego szpitala w Zamościu.
Dodatkowo NFZ wciąż nie zapłacił za tegoroczne nadwykonania, czyli świadczenia udzielone ponad limit określony w kontrakcie z NFZ. A to oznacza, że dyrektorzy szpitali nie będą chcieli udzielać takich świadczeń w przyszłym roku. To spowoduje wydłużenie kolejek w szpitalach i przekładanie planowanych operacji na późniejsze terminy.
Dominika Sikora
dominika.sikora@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu