Wielu chorych nie stać na nowoczesne leki
WŁADYSŁAW GRZESZCZAK: W Polsce nie prowadzi się rejestru chorych na cukrzycę. Wymagane są znaczne nakłady finansowe, a Ministerstwo Zdrowia przeznacza niewielkie środki. Wystarczają one jedynie na prowadzenie rejestru dzieci z cukrzycą
- Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Światową Federację Diabetologiczną w 1995 roku na świecie na cukrzycę chorowało 135 milionów osób, w roku 2000 już 171 milionów osób, a w ubiegłym roku 285 milionów osób. Przewiduje się, że z powodu cukrzycy w 2029 roku będzie cierpiało 435 milionów osób. Czeka nas zatem ogromny wzrost zachorowalności.
Dodatkowy problem stanowi u nas fakt, że 4,7 miliona osób dotkniętych jest stanem przedcukrzycowym. Ryzyko rozwoju cukrzycy jest u nich bardzo duże.
W Polsce nie prowadzi się rejestru chorych na cukrzycę. Do prowadzenia tego typu rejestru wymagane są bowiem znaczne nakłady środków, tymczasem Ministerstwo Zdrowia od kilku lat przeznacza niewielkie sumy na rozpoczęcie rejestracji chorych z cukrzycą. Wystarczają one jedynie na prowadzenie rejestru dzieci z cukrzycą i stanowią kroplę w morzu potrzeb.
W Polsce chorzy na cukrzycę mają dostęp do nowoczesnego leczenia. Zarejestrowane są wszystkie najnowsze leki przeciwcukrzycowe, zarówno doustne, jak i insuliny, ich analogi oraz analogi inkretyn. Problemem jest natomiast brak refundacji analogów insulinowych długo działających, analogów inkretyn oraz blokerów DPP-4. Z tego powodu bardzo wielu chorych nie stać na stosowanie tych grup leków.
Hipoglikemia to poważny problem zarówno dla chorego, jak i prowadzącego go lekarza. U każdego chorego na cukrzycę występuje co najmniej jeden poważny incydent hipoglikemii w ciągu roku oraz ponad 90 (średnio 94) incydentów łagodnej hipoglikemii. Zatem problem jest niebagatelny.
Chorzy najczęściej niewłaściwie interpretują bądź w ogóle nie zauważają objawów zwiastujących hipoglikemię. Wynika to z faktu upośledzenia czynności autonomicznego układu nerwowego. Pewne leki doustne (gliklazyd MR, blokery DPP-4 czy metformina) wywołują mniej incydentów hipoglikemii niż inne. Po zastosowaniu analogów insulinowych długo działających i analogów inkretyn liczba incydentów hipoglikemii znacznie maleje.
Analogi insulin są zmodyfikowanymi biochemicznie insulinami. Modyfikacja jednego - dwóch aminokwasów powoduje, że insuliny te działają szybciej (analogi szybkodziałające) lub dłużej (analogi długo działające).
Z kolei analogi inkretyn to leki, które pobudzają uwalnianie insuliny przez komórki trzustkowe beta niezależnie od glukozy.
Kolejna grupa nowoczesnych leków to blokery DPP-4. Hamują one rozkład naturalnych inkretyn (GLP-1, GIP) i w ten sposób prowadzą do wzrostu ich stężenia we krwi. W dalszej kolejności (uwolnienie GLP-1, GIP) prowadzi to do pobudzenia uwalniania insuliny.
Zalecenia Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego określają grupę chorych, którzy powinni być leczeni tymi lekami.
Narodowy Program Leczenia i Prewencji Cukrzycy, przygotowany przez Polskie Towarzystwo Diabetologiczne, został przekazany do Ministerstwa Zdrowia. Nadal jednak nie został ostatecznie zatwierdzony, zatem nie rozpoczęto dotąd jego wdrażania.
@RY1@i02/2010/203/i02.2010.203.050.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Tomasz Jodłowski
prof. Władysław Grzeszczak, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Nefrologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego
Rozmawiała Mariola Marklowska-Dzierżak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu