Dziennik Gazeta Prawana logo

Stomatologia XXI wieku: uśmiech z implantem

28 czerwca 2018

Mówi się, że stomatologia, a szczególnie implantologia przybrały dziś zupełnie inną postać niż jeszcze 10 lat temu. Czy Pan to potwierdza?

Zdecydowanie. Dokonał się tu rewolucyjny postęp, zwłaszcza jeśli chodzi o prawidłową diagnostykę - głównie dzięki coraz wyższemu zaawansowaniu komputerów, specjalistycznych urządzeń oraz technologii mikroskopowej. Dzięki temu dziś możemy stosować rozwiązania, które kiedyś były poza możliwościami polskich lekarzy. Szczególną pozycję zajmuje tu stożkowa tomografia komputerowa.

Wszystkie trudno tu wymienić. Najważniejszą zaletą jest niezwykła precyzja, aż sześćdziesiąt razy większa w porównaniu do urządzeń tradycyjnych. Możemy np. z dokładnością do 0,2 mm zobaczyć, jak wyglądają korzenie zęba i idealnie je lokalizować podczas operacji, unikając przykrych dla pacjenta procesów, jak choćby bolesnego dłutowania. Inny przykład to ratowanie zębów związane z usuwaniem nerwu, niegdyś kojarzone z traumatycznym bólem, rozłożoną w czasie serią zabiegów i niepewnością powodzenia. Dziś dzięki zastosowaniu mikroskopów operacyjnych leczenie zawęża się do jednej, zupełnie bezbolesnej wizyty z prawie stuprocentową gwarancją, że ząb uda się zachować na długie lata.

Implantologia rozwija się niezwykle dynamicznie. Podąża w kierunku jak najmniejszej inwazyjności i stosowania możliwie bezbolesnych metod leczenia. Postęp polega też na nowych rodzajach implantów, pozwalających skrócić czas gojenia, znakomitych dla wymagających pacjentów, którzy pragną szybkich efektów. Do niedawna na zagojenie implantu trzeba było czekać nawet do dwóch lat, w tej chwili okres ten wynosi już tylko 2 miesiące. Jest to możliwe, ponieważ prowadząc zabieg potrafimy kontrolować na poziomie mikroskopowym, czy nie uszkadzamy istotnych struktur, takich jak nerwy lub zatoka szczękowa. Ogólnie poziom naszych zabiegów można porównać do wykonywania skomplikowanych operacji przez dziurkę od klucza, podczas gdy starsze metody przyrównamy do otwierania drzwi na oścież.

Inną przykładową innowacją jest wykorzystanie technologii, które pozwalają z obrazu komputerowego wyizolować pojedynczy ząb i na specjalnej trójwymiarowej obrabiarce wyrzeźbić dokładne jego odwzorowanie - a więc lekarz przed zabiegiem de facto trzyma w ręce model zęba pacjenta, dzięki czemu może wysuwać możliwie najtrafniejszą diagnozę.

Minus jest jeden, zewnętrzny: do wszystkich tych innowacji niezbyt przystaje polskie prawo, które ciągle opiera się o przepisy z lat pięćdziesiątych - pomimo, że jesteśmy w Unii. Podam przykład: w Holandii sam fakt, iż dana firma zgodnie ze standardami i pod ścisłym nadzorem wyprodukowała urządzenie do zdjęć RTG, pozwala lekarzowi swobodnie go używać. W naszym kraju regulacje są tak restrykcyjne, że w klinice takiej jak moja trzeba zatrudniać dodatkową osobę zajmującą się wyłącznie przygotowywaniem dokumentów zgodnie z obowiązującymi przepisami. Paradoks tkwi w tym, że gabinet na Zachodzie wręcz nie może obsługiwać pacjentów, gdy nie posiada aparatu RTG; a w Polsce nie dość, że wdraża się najwyższe standardy - pomijam już wysiłek inwestycji finansowych - to jeszcze pracę komplikują uciążliwe przepisy. A przecież mówimy o najnowocześniejszym sprzęcie na świecie, którego dawka promieniowania wynosi sto razy mniej niż przy tradycyjnych tomografach. Taką samą otrzymuje pasażer w czasie dwugodzinnego lotu samolotem! Uważam, że niektóre bariery prawne są naprawdę niepotrzebne i o ile wiem, moje zdanie podziela wielu lekarzy.

Nawet bardzo sporych. Przykładowo: swoją klinikę tworzyłem siedemnaście lat. Koszt najważniejszych  urządzeń, o których mowa, to inwestycja od 70.000 do 700.000 tysięcy złotych za sztukę, dla przykładu mikroskopy posiadamy w każdym z 13 gabinetów. Ale korzyści są nieocenione, i to nie tylko dla pacjentów, lecz ogólnie dla świata medycyny. Prowadzimy bowiem również niezależne laboratorium badawcze, zajmujące się opracowaniem i testowaniem nowych rozwiązań w branży stomatologicznej. Posiadamy już trzy patenty międzynarodowe, a obecnie we współpracy ze szwajcarską firmą wdrażamy do produkcji nowe urządzenie. I, co również bardzo ważne, zainwestowaliśmy wiele w IT, aby móc szkolić lekarzy przez internet. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się transmisje zabiegów na żywo, które może śledzić kilkadziesiąt  osób jednocześnie.

Z długiej praktyki i doświadczenia. Kilkanaście lat temu byłem jednym z pierwszych lekarzy w Polsce, którzy zaczęli prowadzić komercyjne kursy. Częste wyjazdy w różne części świata umożliwiły mi kontakt z najlepszymi specjalistami, od których sam się uczyłem. Dziś, będąc redaktorem naczelnym polskiej edycji międzynarodowego czasopisma fachowego "Roots" oraz współredagując wydawaną w Nowym Jorku "Endo Tribune", publikuję fachowe prace, działam aktywnie na polu światowej implantologii, dzielę się zdobytą wiedzą. Cieszę się, że docenia się ją zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Chciałbym, żeby Polacy dla własnego dobra rozważniej podchodzili do sprawy implantów. Wiele gabinetów robi je wprawdzie bardzo dobrze - ale trzeba pamiętać, że to dziedzina niezwykle delikatna. Skuszę się może na nieco trywialne porównanie, ale jest z nią trochę jak ze sztuką: podobnie jak zakup płótna, farb i pędzla nie wystarczy, żeby namalować piękny obraz, tak implantologia nie jest prostą, rzemieślniczą usługą. Wymaga olbrzymiej wiedzy, najdokładniejszych procedur i najlepszego wykonania - czyli najbardziej profesjonalnej opieki medycznej. Instytucja, która ma ją zapewnić, musi dysponować potężnym zapleczem tworzącym złożoną, szeroko pojętą jakość - właśnie za nią pacjent finalnie płaci. Tymczasem niepokoi mnie typowo polska tendencja do kierowania się aspektem wyłącznie cenowym, na zasadzie niemalże porównywarki internetowej. Przecież pytanie typu "gdzie kupić najtańszy implant?" jest kompletnym nieporozumieniem. Implantologia to nie towar aukcyjny, lecz najbardziej zindywidualizowane podejście do każdego zęba człowieka! Tu rolę gra nie cena, lecz rzetelność. I jeszcze jedno: implantologia wiąże się z ryzykiem, że pewne uszkodzenia są nienaprawialne i nieodwracalne - jeżeli zabraknie dokładnej diagnostyki popartej precyzyjnym wykonaniem. Bo w dobrej klinice oprócz wszystkich wyżej wymienionych aspektów kupuje się także odpowiedzialność na wiele lat za każdy wykonany zabieg. Chciałbym, żeby właśnie to zapamiętali czytelnicy.

Dziękuję za rozmowę. Jakub Lisiecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.