Dziennik Gazeta Prawana logo

Za jakie świadczenia zdrowotne i usługi pacjent musi zapłacić

11 lutego 2010
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Mimo opłacania składki zdrowotnej do NFZ, za część usług medycznych trzeba zapłacić. Pacjent dopłaci do pobytu w sanatorium, zapłaci również za dodatkową opiekę pielęgniarską w szpitalu. Pokryje także część kosztów zakupu leków.

Pobieranie ściśle określonych dopłat do części świadczeń i usług zdrowotnych jest całkowicie zgodne z obowiązującymi przepisami. Pacjenci płacą też za leki. Dopuszcza to zarówno ustawa zdrowotna, jak i ustawa o zakładach opieki zdrowotnej (ZOZ). Dodatkowe opłaty może więc pobierać publiczny szpital czy przychodnia działająca na podstawie kontraktu z NFZ.

Każda osoba ubezpieczona w NFZ ma prawo do zakupu leków refundowanych. Poza lekami bezpłatnymi, do których dostęp mają tylko pewne grupy pacjentów, ich zakup jest częściowo finansowany przez Fundusz. Resztę dopłaca pacjent. Wykazy leków są określone w tzw. rozporządzeniach refundacyjnych. Są w nich wymienione leki podstawowe, przy zakupie których obowiązuje opłata zryczałtowaną w wysokości 3,20 zł. Do grupy tych leków zalicza się preparaty ratujące życie lub niezbędne do prowadzenia i kontynuowania leczenia. Za leki, które zakwalifikowane zostały jako tzw. uzupełniające, pacjent płaci 30 lub 50 proc. ich ceny. Opłata jest wyższa, bo wspomagają one działanie leków podstawowych. Za leki, które nie są wpisane na listy refundacyjne i są sprzedawane bez recepty, pacjent płaci w 100 proc. z własnych środków.

Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), potocznie nazywany rodzinnym, wystawia m.in. zaświadczenia, które potwierdzają stan zdrowia pacjenta. Jeżeli są one niezbędne do kontynuowania leczenia, nauki czy do celów związanych z pomocą społeczną, ustalenia stopnia niepełnosprawności, prawa do zasiłku pielęgnacyjnego, pacjent nie będzie za nie płacił. Pokryje jednak koszt zaświadczenia lekarskiego, jeżeli jest ono wystawiane na jego wyraźne życzenie i nie wynika z jednego z wyżej wymienionego powodu. Pacjent zapłaci więc za:

orzeczenia o zdolności do prowadzenia pojazdów mechanicznych,

zaświadczenie lekarskie dla ZUS, KRUS na potrzeby postępowania rentowego oraz o przyznanie świadczeń z tytułu wypadków przy pracy czy chorób zawodowych, w postępowaniach o odszkodowania, np. dla PZU,

dla potrzeb orzeczeń sądowych oraz obdukcje w celach sądowo-lekarskich,

wpisy do pracowniczej książeczki zdrowia oraz zaświadczenia lekarskie wykorzystywane w medycynie pracy (dopuszczające pracownika do pracy na określonym stanowisku - dotyczy stanowisk pracy bez narażenia na czynniki szkodliwe, a także dla uczniów i studentów, którym do dalszej nauki niezbędna jest książeczka zdrowia lub zaświadczenie o przydatności do wykonywania zawodu),

zaświadczenie o stanie zdrowia dla zakładów pracy lub innych instytucji w celu uzyskania świadczeń rzeczowych lub pieniężnych,

zaświadczenia lekarskie wydawane w celu podjęcia pracy za granicą,

zaświadczenia dla potrzeb sanitarno-epidemiologicznych,

zaświadczenia wydawane na życzenie pacjenta w innych celach pozaleczniczych.

Pacjent (lub osoba przez niego upoważniona) zapłaci również za udostępnienie i wykonanie odpisu z jego dokumentacji medycznej. Dokumentację taką muszą prowadzić wszystkie placówki ochrony zdrowia, niezależnie do tego, czy są prywatne czy publiczne oraz czy działają na podstawie kontraktu z NFZ czy nie. Zasady wydawania dokumentacji medycznej określa ustawa z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta (Dz.U. z 2009 r. nr 52, poz. 417).

Maksymalna wysokość opłat nie może przekraczać określonego procentowo poziomu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim kwartale liczonego od pierwszego dnia następnego miesiąca po ogłoszeniu przez prezesa GUS.

W III kw. 2009 r. przeciętne wynagrodzenie wynosiło 3113,86 zł. To oznacza, że za jedną stronę wyciągu lub odpisu dokumentacji medycznej na papierze oraz w formie elektronicznej zapłacimy niewiele ponad 6 zł (0,002 proc. liczonego od wysokości przeciętnego wynagrodzenia), a 62 grosze za jedną stronę kopii dokumentacji medycznej.

Każda osoba ubezpieczona w NFZ ma prawo wyboru lekarza rodzinnego. Może również go zmienić. Generalną zasadą jest, że można to zrobić nie częściej niż dwa razy w roku. W przypadku każdej kolejnej zmiany pacjent musi zapłacić za to 80 zł. Jedynie w przypadku zmiany miejsca zamieszkania lub zaprzestania udzielania świadczeń przez lekarza, czyli z przyczyn niezależnych od osoby ubezpieczonej, opłata ta nie jest pobierana.

Większość usług i materiałów stomatologicznych wykorzystywanych przez dentystów nie jest finansowanych przez NFZ. W przypadku użycia lepszych i droższych środków pacjent musi dopłacić różnicę w cenie materiałów. Wysokość dopłat ustala stomatolog. Natomiast za zabieg ponadstandardowy, czyli taki, którego NFZ nie finansuje, pacjent płaci 100 proc. jego ceny. Stomatolog ma prawo wykonywania świadczeń opłacanych przez pacjenta w godzinach zakontraktowanych przez NFZ. Przez cały rok dentysta musi także tworzyć listę osób oczkujących na uzyskanie danego świadczenia stomatologicznego. Na wniosek i za pisemną zgodą pacjenta stomatolog ma prawo wykonać świadczenie poza kolejnością, ale odpłatnie.

Warto pamiętać, że dzieciom, kobietom w ciąży czy osobom niepełnosprawnym i chorym umysłowo przysługują dodatkowe świadczenia stomatologiczne, które finansuje Fundusz. Ich wykaz określa rozporządzenie ministra zdrowia z 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia stomatologicznego (Dz.U. nr 140, poz. 1144).

Usługi stomatologiczne to tylko jeden z przykładów świadczeń, za które pacjent musi w częściowo lub w całości dopłacić. Dopłaty obowiązują również w przypadku innych świadczeń. Pacjent płaci np. za operacje plastyczne, chyba że ich wykonanie jest niezbędne, bo są następstwem wypadku, choroby, która powoduje trwałe oszpecenia. NFZ nie płaci np. za poprawę wyglądu nosa, jeżeli nie jest to podyktowane względami medycznymi, ale tylko estetycznymi.

Pacjent z własnych środków opłaca również alternatywne metody redukowania bólu, walki z nałogami czy leczenie niepłodności metodą in vitro. To, za jakie świadczenia NFZ musi zapłacić, można sprawdzić w tzw. rozporządzeniach koszykowych przygotowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Są one dostępne m.in. na stronie internetowej resortu - www.mz.gov.pl

Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta, chory ma prawo do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej, którą bezpłatnie może zapewnić mu np. członek rodziny lub odpłatnie wybrana pielęgniarka lub położna. Jeśli pacjent wybierze to drugie rozwiązanie, to podpisuje z pielegniarką umowę cyilno-prawną. W umowie określa się wykaz świadczeń, jakie pielęgniarka ma wykonywać, oraz w jakich godzinach. Warto pamiętać, że za taką dodatkową opiekę uznaje się inne usługi niż świadczenia zdrowotne. To oznacza, że pielęgniarka (lub położna), która podpisze umowę z pacjentem, poza godzinami pracy ma wykonywać odpłatnie dodatkowe czynności, takie jak np. mycie, pomoc w karmieniu czy ścieleniu łóżka chorego itp., a nie takie, które wynikają z jej normalnych obowiązków (np. podawanie kroplówki).

Pacjent płaci również za część kosztów wyżywienia i zakwaterowania w sanatorium. To, że został tam skierowany przez lekarza rodzinnego, który działa na podstawie umowy z NFZ, nie zwalania go z tych opłat. Ich wysokość uzależniona jest od terminu pobytu - niższa jest od 1 października do 30 kwietnia i wyższa w pozostałych miesiącach roku. Poza tym odpłatność zależy od tego, w ilu osobowym pokoju kuracjusz zamierza przebywać w czasie pobytu w uzdrowisku. Ceny dopłat wahają się od niecałych 10 zł do prawie 30 zł za jeden dzień. Kosztów związanych z wyżywieniem i zakwaterowaniem w uzdrowiskach nie ponoszą dzieci i młodzież.

Niewiele osób pamięta, że za korzystanie z transportu sanitarnego również można zapłacić. Ale wcześniej opiszmy sytuacje, kiedy chory nie będzie obciążony dodatkowymi kosztami. Zgodnie z ustawą zdrowotną usługa transportu sanitarnego przysługuje pacjentowi, na podstawie zlecenia lekarza ubezpieczenia zdrowotnego (czyli takiego, który ma podpisaną umowę z NFZ), do najbliższego zakładu opieki zdrowotnej (ZOZ) i z powrotem, w przypadku konieczności podjęcia leczenia w szpitalu. W sytuacji, kiedy karetka pogotowia jest wzywana np. do osoby, która uległa wypadkowi lub jej zdrowie lub życie jest zagrożone i wymaga ona natychmiastowego przewiezienia do zakładu opieki zdrowotnej, to transport sanitarny jest bezpłatny. Jego koszt pokrywa budżet państwa. Pacjent nie zapłaci również w sytuacji, jeżeli przejazd karetką wynika z potrzeby zachowania ciągłości leczenia.

Pacjent ma również prawo, na podstawie zlecenia lekarza ubezpieczenia zdrowotnego, do bezpłatnego przejazdu środkami transportu sanitarnego w przypadku dysfunkcji narządu ruchu uniemożliwiającej korzystanie ze środków transportu publicznego. Celem tego przejazdu musi być odbycie leczenia w najbliższym ZOZ udzielającym świadczenia we właściwym zakresie oraz powrót z niego. Pojęcie dysfunkcji narządu ruchu dotyczy osoby niezdolnej do samodzielnego poruszania się bez stałej pomocy innego człowieka. Ponadto stan zdrowia takiej osoby powinien wykluczać korzystanie ze środków transportu publicznego. Przy określaniu stanu zdrowia pacjenta kwalifikującego się do bezpłatnego transportu sanitarnego brane są pod uwagę stopnie niesprawności, które wpływają na wysokość odpłatności pacjenta za przewóz środkami transportu sanitarnego. Lekarz wypisujący zlecenie na transport sanitarny powinien w każdym konkretnym przypadku ocenić, czy pacjent posiada dysfunkcję narządu ruchu uniemożliwiającą korzystanie ze środków transportu publicznego. Jeśli stwierdzi, że pacjent posiada dysfunkcję ruchu, która uniemożliwia mu przejazd środkami komunikacji publicznej, to wtedy transport do miejsca zamieszkania będzie bezpłatny.

Natomiast gdy poziom niesprawności ruchowej pacjenta jest mniejszy, musi on zapłacić w całości lub częściowo za transport sanitarny. To właśnie ocena stanu zdrowia pacjenta dokonana przez lekarza przy wypisaniu ze szpitala będzie miała pierwszorzędne znaczenie przy określeniu zakresu prawa pacjenta do transportu sanitarnego. Koszt przyjazdu karetki pokryje również osoba, która wezwie ją mimo braku wskazań medycznych. Może za to zapłacić nawet 300 zł. Jeżeli np. mamy podwyższoną gorączkę i wezwiemy karetkę, to musimy liczyć się z tym, że będziemy musieli za to zapłacić.

W wiekszości krajów UE obowiązuje zasada współpłacenia. Również Polacy tam przebywający nie są zwolnieni z ponoszenia drobnych opłat, np. za wypisanie recepty

@RY1@i02/2010/029/i02.2010.029.183.006a.001.jpg@RY2@

Ile pacjent zapłaci za pobyt w uzdrowisku

Dominika Sikora

dominika.sikora@infor.pl

Ustawa z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 z późn. zm.).

Ustawa z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. z 2009 r. nr 52, poz. 417).

Rozporządzenie ministra zdrowia z 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia stomatologicznego (Dz.U. nr 140, poz. 1144).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.