Minister się ugiął, pacjenci zapłacą mniej
Osoby po przeszczepach i cukrzycy mogą wreszcie spać spokojnie
Po protestach pacjentów i lekarzy minister Bartosz Arłukowicz przywrócił na listę refundacyjną leki dla pacjentów po transplantacji. Zadecydował też, że paski insulinowe dla części chorych na cukrzycę wrócą na ryczałt.
Potwierdziły się nasze wczorajsze doniesienia - chorzy, którzy mają cukrzycę typu pierwszego, zamiast kilkanastu złotych będą za paski do mierzenia cukru płacić 3 zł 20 gr. Będą one dostępne w takiej cenie także dla kobiet w ciąży chorujących na cukrzycę, dzieci oraz pacjentów stosujących pompy insulinowe.
W wykazie leków ze zniżkami znajdą się też: lek przeciwdziałający zakażeniom cytomegalowirusem (valcyte) oraz immunosupresyjny (cellcept) dla pacjentów po transplantacji. - To świetna wiadomość. To były leki, które nie miały odpowiedników, więc bardzo dobrze, że pacjenci będą mieli do nich dostęp - mówi prof. Marek Ostrowski z Towarzystwa Transplantacyjnego.
Minister przywrócił też lek na schizofrenię i chorobę afektywną dwubiegunową (abilify), o którego braku refundacji pisaliśmy zaraz po ukazaniu się nowej listy. Pozytywne informacje płyną również dla chorych na parkinsona - madopar wraca na ryczałt. Ten sam sposób odpłatności będzie miał bardzo popularny lek stosowany w astmie u dzieci (pulmicort). Zgodnie ze starą wersją listy miał kosztować zamiast 3,20 zł aż 58 zł. Zaś pacjenci onkologiczni będą mieli dostęp - tak jak o to apelowali lekarze i pacjenci nowotworowi - do leków przeciwbólowych, także w cenie 3,20 zł. Te decyzje jednak nie uspokoiły wszystkich. Do ministra trafił kolejny list - tym razem od Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej. Jego zdaniem nowa lista refundacyjna zawiera niezrozumiałe wyceny limitów dla leków opioidowych, jak np. morfina i oksykodon, które mogą powodować, że dopłata pacjentów zrośnie nawet 20-krotnie. Nadal też nie jest jasne, czy wszystkie apteki podpiszą kontrakty z NFZ i czy na pewno lekarze będą wydawać recepty uprawniające do zniżki. Minister zapewnił, że recepty z pieczątką: "Refundacja do decyzji NFZ" będą realizowane w aptekach. Dodał też, że prezes NFZ Jacek Paszkiewicz wydał polecenie dyrektorom oddziałów wojewódzkich funduszu, by takie recepty były także finansowane.
Klara Klinger
1 stycznia większość aptek nie będzie miała podpisanych umów z NFZ na wydawanie leków refundowanych. 314 aptek spośród 650 działających w Warszawie deklaruje, że ich nie podpisze, jeśli nie zmieni się prawo. Do wczoraj w Warszawie wniosek o podpisanie umowy złożyło tylko 200 placówek. Musi to zrobić każda apteka, składa go w wersji elektronicznej i papierowej. Andrzej Troszyński z NFZ uspokaja, że w skali całego kraju wnioski w wersji elektronicznej złożyło już ponad 9,1 tys. z prawie 14 tys. istniejących aptek. Jednak, jak ustaliliśmy w oddziałach NFZ, spora część z nich jest niekompletna i będzie wymagała uzupełnień. Czasu jest coraz mniej, bo wnioski muszą dotrzeć w obu wersjach do funduszu do końca grudnia, a nie wszystkie oddziały NFZ będą pracowały w sobotę. NFZ zapewnia, że wysłanie wniosku wystarczy do podpisania umowy.
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu