O egzamin walczyli młodzi lekarze
Maciej Hamankiewicz - W wielu krajach UE zmieniano programy nauczania lekarzy. To wymaga jednak dodatkowych nakładów, a tych w Polsce brakuje
Wciąż mamy takie wątpliwości. Przecież likwidacja stażu oznacza zmiany w programie nauczania. Nie wiem, czy w tak krótkim czasie jest możliwe ich przygotowanie. Poza tym wymaga to zmiany mentalności samych nauczycieli akademickich, często pełniących rolę zarówno nauczyciela zawodu, jak i lekarza świadczącego usługi medyczne.
W wielu krajach Unii Europejskiej zmieniono programy kształcenia przeddyplomowego, ale odbyło się to wielkim nakładem środków i wysiłku nauczycieli. Tymczasem środki, jakimi dysponujemy w Polsce, są niewielkie.
Utrzymanie egzaminu jest sukcesem z jednego, bardzo ważnego powodu. Do akcji przekonywania strony rządowej i posłów o słuszności pozostawienia egzaminu przystąpili młodzi lekarze, którzy zobaczyli w nim wiele pozytywów. Przede wszystkim wskazywali na element rankingujący do pozyskania środków publicznych. To oznacza, że ci, którzy dostaną z niego najwyższe noty, będą mieli największe szanse na zdobycie tzw. rezydentury. Obecnie zdanie LEP tego nie gwarantuje.
Jeśli będzie trzeba, samorząd lekarski podejmie działania w kierunku wyrównywania braków przez wprowadzenie różnych form kształcenia dla młodych lekarzy. Staram się jednak być optymistą i liczę, że przesunięcie o rok - czyli od 2012 roku - wprowadzenia nowego systemu pozwoli na ułożenie programu nauczania, tak aby nie stwarzał konieczności pilnego dokształcania się lekarzy zaraz w pierwszym roku pracy.
@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.183.007a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Maciej Hamankiewicz, specjalista chorób wewnętrznych. Od 2010 roku prezes Naczelnej Rady Lekarskiej
ROZMAWIAŁA DOMINIKA SIKORA
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu