Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Komitet pandemiczny zajmie się świńską grypą

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Choć o epidemii trudno jeszcze mówić, codziennie słychać doniesienia o kolejnych przypadkach świńskiej grypy w Polsce.

W ostatnich dniach była ona przyczyną przynajmniej trzech zgonów. Dlatego na dziś zwołano komitet pandemiczny, w którego skład wchodzą m.in. przedstawiciele resortów zdrowia, spraw wewnętrznych oraz lekarze i naukowcy. Ma on postanowić, czy zagrożenie A/H1N1v jest na tyle poważne, że wymaga jakichś specjalnych działań.

- W ostatnim czasie odnotowaliśmy ok. 25 tys. zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne. Rok temu o tej porze, gdy rzeczywiście mieliśmy falę zachorowań, grypę stwierdzono u ok. 100 tys. osób - mówi "DGP" Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS). Przyznaje jednak, że szczyt zachorowań najprawdopodobniej mamy dopiero przed sobą. A grypę zwykłą od świńskiej bez specjalistycznych testów trudno odróżnić, bo objawy i przebieg są zwykle identyczne.

Lekarze zalecają ostrożność, zwłaszcza kobietom w ciąży, dzieciom do 5. roku życia, osobom starszym i przewlekle chorym. GIS zarejestrował w tym sezonie śmierć trzech pacjentów, u których stwierdzono świńską grypę. Ale wcześniej już mieli oni poważne kłopoty ze zdrowiem. Z ustaleń GIS wynika, że 2,5-letnia dziewczynka, która zmarła w niedzielę, miała ostrą białaczkę limfatyczną. Z dwóch pozostałych zmarłych jeden cierpiał na chorobę wieńcową, drugi miał kłopoty ze zdrowiem z powodu choroby alkoholowej.

- Grypa A/H1N1v stała się już grypą sezonową i nie należy jej się szczególnie bać - mówi Jan Bondar, rzecznik prasowy GIS. W tym sezonie po raz pierwszy chroni przed nią zwykła szczepionka. Ale jest już trochę późno, by się szczepić, należało to zrobić przed falą zachorowań. Najlepiej unikać miejsc, gdzie łatwo się zarazić - np. tłocznych galerii handlowych.

Na własną rękę walkę z grypą podejmują samorządy, na których terenie stwierdzono już jej przypadki. Lokalne władze stawiają na higienę i współpracę z sanepidem.

- Na szczęście nie ma potrzeby zamykania szkół, za to doposażamy je w środki czystości, zwracamy uwagę na częste mycie rąk przez uczniów, organizujemy pogadanki o grypie - mówi "DGP" Jan Plutowski, zastępca wójta gminy Kobylnica w woj. pomorskim. To z niej pochodził 41-latek, który w niedzielę zmarł na świńską grypę. - Jesteśmy ostrożni, choć człowiek ten był w złym stanie zdrowia i miał mniejsze szanse na pokonanie wirusa - dodaje Plutowski.

W przypadku stwierdzenia świńskiej grypy u osób z grup szczególnie narażonych zaleca się podawanie leków antywirusowych, nawet jeśli choroba ma łagodny przebieg.

ola

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.