Pediatria wciąż pod kreską
Jeżeli rząd podniesie wycenę leczenia dzieci, a utrzyma obecny poziom jego finansowania, to dostępność do świadczeń wcale nie będzie lepsza
Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia, zapowiedział zwiększenie od 2013 roku wyceny procedur pediatrycznych. Dziś w tej sprawie w NFZ spotkają się z prezes Agnieszką Pachciarz dyrektorzy szpitali leczących dzieci. Będą rozmawiać o zmianach w finansowaniu, które są konieczne, aby ich funkcjonowanie przestało być nierentowne. Obecnie większość z 22 specjalistycznych placówek dziecięcych ma długi. Straty ponoszą także te wielospecjalistyczne, ale one pokrywają je zyskami z innych, lepiej opłacanych procedur, np. kardiochirurgii.
Trudna praca
- Szacujemy, że procedury dziecięce są gorzej wycenione średnio o 30 proc. w porównaniu ze świadczeniami dla dorosłych - podkreśla prof. Alicja Chybicka, senator Platformy Obywatelskiej, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrii.
Dodaje, iż nie oznacza to, że o tyle powinny wzrosnąć ceny wszystkich badań i zabiegów pediatrycznych, bo są też takie, za które fundusz płaci dobrze.
- Najpierw trzeba więc rzetelnie policzyć koszty - podkreśla.
Od września pracuje nad tym specjalny zespół powołany przez ministra zdrowia.
- To nie jest łatwy ani krótki proces. Do opracowania jest kilkaset procedur, co wymaga znacznego nakładu czasu pracy - podkreśla prof. Anna Dobrzańska, konsultant krajowy ds. pediatrii, która uczestniczy w pracach zespołu.
Uśrednione koszty
Problemy szpitali pediatrycznych zaczęły się w 2008 roku, kiedy NFZ wprowadził jednorodne grupy pacjentów (JGP). Ten system nie uwzględnia bowiem specyfiki leczenia dzieci. W ich przypadku oprócz głównego schorzenia występują często choroby współistniejące.
- Odkąd obowiązuje system JGP, nie można łączyć procedur. Fundusz zwraca nam uśrednione koszty leczenia pacjenta, co nie rekompensuje rzeczywistych wydatków, które ponosimy - podkreśla Robert Tomasz Krawczyk, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Dziecięcego w Warszawie.
Ponadto kuracja dzieci wymaga częstego (czasami nawet cotygodniowego) powrotu małego pacjenta do placówki już po zakończonej hospitalizacji. Natomiast NFZ nie płaci szpitalom za leczenie tego samego schorzenia przed upływem 14 dni od wypisania.
Dyrektorzy szpitali wyliczają wiele procedur, na których ich placówki tracą.
- To są przede wszystkim świadczenia zabiegowe, takie jak chirurgia czy laryngologia, a także leczenie psychiatryczne, hematologiczne i onkologiczne - podkreśla Robert Krawczyk.
Natomiast Krystyna Piskorz-Ogórek, dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie, uważa, że najgorzej jest finansowane leczenie zachowawcze.
- Dziecko wymaga dodatkowej diagnostyki, bo nie jest w stanie powiedzieć, co je boli. Gdy dodatkowo trzeba mu podać drogie leki, to przy uśrednieniu kosztów jego leczenie staje się nierentowne - podkreśla.
Innym przykładem strat ponoszonych przez szpitale pediatryczne jest udzielanie świadczeń noworodkom. Towarzyszy im karmiąca matka, ale za jej pobyt powyżej trzeciej doby NFZ płaci tylko oddziałom położniczym, ale nie dziecięcym.
- Oczywiście za pobyt przy noworodku możemy obciążyć rodzica kosztami hotelowymi, ale nie wolno nam uzależniać pobytu matki od tego, czy stać ją na ich poniesienie - tłumaczy Krystyna Piskorz-Ogórek.
Dziura w budżecie
Podczas dzisiejszych rozmów z NFZ eksperci będą się też domagać włączenia procedur pediatrycznych do katalogu świadczeń nieobjętych limitem. To wymagałoby nowelizacji ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach zdrowotnych opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. nr 164, poz. 1027 z późn. zm.).
Na przeszkodzie może jednak stanąć sytuacja finansowa NFZ. W związku ze spowolnieniem gospodarczym fundusz ma niższe przychody ze składki zdrowotnej. Nawet, więc jeżeli resort zdrowia i NFZ zdecydują o wzroście wyceny leczenia dzieci, to nie można spodziewać się radyklanej poprawy. Na przykład zachodniopomorski oddział funduszu przewiduje 7-proc. wzrost nakładów na ten cel. Ale już sytuacja szpitali dziecięcych na Mazowszu może się nawet pogorszyć. Tu dyrektorzy otrzymują propozycje niższych kontraktów na przyszły rok niż w 2012 roku. Przykładowo Samodzielny Publiczny Szpital Dziecięcy w Warszawie będzie miał w przyszłym roku o 10 proc. mniej pieniędzy niż w obecnym.
@RY1@i02/2012/233/i02.2012.233.18300050d.802.jpg@RY2@
Procedury pediatryczne
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu