Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Instytuty nieskuteczne w walce o granty

31 października 2012

Wyspecjalizowane placówki medyczne, zamiast prowadzić badania, które służą pacjentom, skupiają się na analizach zlecanych przez resort zdrowia

Ministerstwo planuje rewolucję, która obejmie 16 podległych mu placówek. Od 2014 r. instytuty medyczne będą podlegać bezpośrednio resortowi. Już trwają prace nad projektem ustawy, która to umożliwi. Po zmianie prawa część medyczna ich działalności, finansowana przez NFZ, ma być oddzielona od aktywności naukowej. Ciężar jej finansowania przejmie resort zdrowia. Problem w tym, że ministerstwo nie dysponuje obecnie środkami na ten cel. Finansowanie nauki w instytutach może więc stać się najsłabszym ogniwem ich przyszłej reformy.

Niski wskaźnik

Wszystkie instytuty medyczne prowadzą działalność naukową, ale większość w formie szczątkowej. Są one bowiem przede wszystkim szpitalami, które leczą pacjentów. Zatem to kontrakt z NFZ stanowi ich główne źródło utrzymania. Centrum Zdrowia Dziecka na świadczenia dostało z funduszu 179,6 mln zł. Na prowadzeniu badań naukowych zarobiło zaś 28,5 mln zł, czyli nieco ponad 10 proc. wszystkich przychodów. W innych instytutach zyski z działalności naukowej stanowią jedynie od 4 do 20 proc. budżetu.

Na podstawie ustawy z 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych (Dz.U. nr 96, poz. 618) placówki naukowe otrzymują dotacje z resortu nauki. Wysokość dofinansowania jest uzależniona od liczby publikacji naukowych. Tych instytuty medyczne mają mało. Wskaźnik notowań w przeliczeniu na jednego pracownika wyniósł w ubiegłym roku w Centrum Onkologii nieco ponad dwa, a w Centrum Zdrowia Dziecka nawet poniżej dwóch. Średni wskaźnik dla Polski wynosi ponad 5 publikacji na osobę.

Dotacja od innego szefa

Łącznie wszystkim instytutom resort nauki przekaże w 2012 r. nieco ponad 112 mln zł. To ok. połowy rocznego budżetu Centrum Zdrowia Dziecka.

- Minister nauki przyznając dotację, faworyzuje politechniki i uniwersytety kosztem uczelni i instytutów medycznych - uważa Andrzej Włodarczyk, dyrektor Instytutu Reumatologii i były wiceminister zdrowia.

Te szukają więc innych źródeł finansowania nauki. Część grantów naukowych jest jednak dla nich niedostępna. Tylko w niewielkim zakresie korzystają np. z pieniędzy Narodowego Centrum Nauki (NCN). Rywalizację o dotacje przegrywają z uczelniami medycznymi. Spośród 175 grantów większość trafiła do uczelni. Tylko sześć otrzymał Państwowy Zakład Higieny, pięć - Centrum Onkologii i tyle samo Centrum Zdrowia Dziecka.

- Instytuty chciałyby zgłaszać nam wnioski dotyczące badań klinicznych, ale my nie możemy im przyznać takich grantów - podkreśla prof. Andrzej Jajszczyk, dyrektor NCN.

Centrum może bowiem finansować tylko badania podstawowe, czyli czysto teoretyczne. O inne granty placówki medyczne muszą się ubiegać u innego płatnika - w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). Tutaj mają więcej sukcesów.

W latach 2007-2012 dziesięć placówek podlegających Ministerstwu Zdrowia pozyskało 33 unijne granty o wartości 340 mln zł. Problem w tym, że dotacje z budżetu UE na lata 2007-2013 już się kończą, a na kolejne z następnej perspektywy finansowej trzeba czekać dwa lata.

Badania omijają instytuty

Naukę w instytutach medycznych finansują więc głównie firmy farmaceutyczne. Od kilku lat spada jednak liczba badań klinicznych zlecanych przez nie tym placówkom. Mimo że mają nowoczesną aparaturę i najlepszą kadrę, badania odpływają do prywatnych ośrodków.

- Umowę o przeprowadzenie badania klinicznego w dużym instytucie negocjuje się miesiącami, a w prywatnym ośrodku onkologicznym podpisuje się ją w ciągu miesiąca - podkreśla Wojciech Masełbas, prezes Stowarzyszenia Dobrej Praktyki Badań Klinicznych.

Dodaje, że w efekcie np. w Centrum Onkologii, którego budżet z NFZ przekracza 70 mln zł, realizuje się rocznie badania kliniczne o wartości jedynie 2 mln zł.

Gdy do tych placówek zaczną płynąć odrębne strumienie pieniędzy, ich dyrektorzy będą musieli szukać nowych źródeł finansowania działalności naukowej: poprzez granty europejskie i krajowe, ekspertyzy i opinie wystawiane dla przemysłu.

Zdaniem Wojciecha Masełbasa otworzy to przed nimi nowe możliwości. Instytuty będą mogły np. podjąć współpracę z firmami farmaceutycznymi przy wprowadzaniu na rynek nowych leków generycznych, wykonując badania ich bezpieczeństwa i skuteczności.

Ministerstwo nie płaci

Głównym źródłem finansowania nauki w instytutach stanie się jednak budżet resortu zdrowia.

- To są instytuty resortowe, które powinny dostawać zlecenia od państwa. Za badania powinno płacić Ministerstwo Zdrowia - uważa prof. Andrzej Jajszczyk.

Tomasz Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka, dodaje, że resort zdrowia już to robi.

- Zleca nam opracowanie różnego rodzaju analiz, np. raportu o umieralności kobiet podczas porodów. Problem w tym, że za nie nie płaci - mówi Tomasz Maciejewski.

Instytuty nie chcą zmian

Projektowane zmiany mają wejść w życie w 2014 r. Do tego czasu minister zdrowia musi wygospodarować w swoim budżecie środki na działalność naukową instytutów. Nie wiadomo, czy mu się uda. Dlatego w środowisku nie brakuje głosów krytyki.

Zdaniem Krzysztofa Kuszewskiego, eksperta ds. ochrony zdrowia z Państwowego Zakładu Higieny (PZH), nauka w instytutach już teraz jest niedofinansowana.

- Pracownik naukowy z wieloletnim stażem, doktoratem i specjalizacjami zarabia w moim instytucie 3,5 tys. zł - podkreśla.

PZH nie prowadzi szpitala i już teraz utrzymuje się z działalności naukowej. Jednak dotacja z resortu nauki pokrywa jedynie 23 proc. jego wydatków. Zdaniem Krzysztofa Kuszewskiego po finansowym oddzieleniu szpitali od instytutów te ostatnie nie będą w stanie oferować lekarzom naukowcom wysokich wynagrodzeń.

- Nierealne jest więc utrzymanie w instytucie na etacie naukowym sławnego ginekologa, któremu za jedną operację płaci się 8 tys. zł - podkreśla Krzysztof Kuszewski.

W wyniku reformy instytuty mogą więc stracić najlepszą kadrę naukową. Andrzej Włodarczyk dodaje, że nauki w instytutach nie da się oddzielić od działalności klinicznej, bo jest ściśle związana z chorym.

- Bez dostępu do pacjentów nie będzie w instytutach badań klinicznych ani eksperymentów medycznych - argumentuje.

Rozdział finansowania będzie oznaczał konieczność dokonywania rozliczeń pomiędzy instytutem a szpitalem.

@RY1@i02/2012/212/i02.2012.212.18300060e.802.jpg@RY2@

Dotacje MNiSW do wybranych instytutów medycznych w 2012 roku

Beata Lisowska

beata.lisowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.