Lekarze chcą rejestru błędów
Nie ma zgody środowiska lekarskiego na zmiany w kodeksie etyki lekarskiej. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz rozmawiał o nich wczoraj z rzecznikami odpowiedzialności zawodowej. Do spotkania doszło w resorcie zdrowia z jego inicjatywy.
Po serii głośnych medialnie spraw, w których doszło do śmierci pacjentów wskutek nieudzielenia im na czas pomocy medycznej, Arłukowicz zasugerował zmiany w zasadach etyki lekarskiej. Uważa, że lekarze powinni wykazywać się większą empatią w stosunku do chorych. W specjalnym liście skierowanym do nich szef resortu zdrowia napisał, że "to oni, a nie system podejmują decyzje o przyjęciu lub odesłaniu pacjenta". Powołał też specjalną komisję ds. etyki lekarskiej. Ma ona się przyjrzeć nowym procedurom medycznym oraz zasadom wykonywania zawodu.
Ale jakimkolwiek zmianom w kodeksie sprzeciwia się Naczelna Rada Lekarska (NRL). - To samorząd lekarski sprawuje pieczę nad wykonywaniem zawodu lekarza - podkreśla Maciej Hamankiewicz, prezes NRL. Za to lekarze chcą utworzenia rejestru tzw. zdarzeń niepożądanych, czyli błędów i zaniedbań, do których dochodzi w szpitalach. Uważają, że dzięki niemu można byłoby analizować każdy z takich przypadków i zapobiec kolejnym. Obie strony spotkają się po raz kolejny 12 czerwca, tym razem w siedzibie samorządu lekarskiego.
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu