Lekarze pod rękę z farmacją
Zdrowie
Dwie trzecie lekarzy ankietowanych przez Naczelną Izbę Lekarską (NIL) zgadza się, by ich kontakty z przemysłem farmaceutycznym były przejrzyste. Z badań NIL wynika, że tylko 11 proc. lekarzy składało deklarację o konflikcie interesów.
Rzeczywistość daleka jest jednak od wyników ankiety. Środowisko nie jest przeżarte korupcją, ale nie jest też od niej wolne. Jak w rozmowach przyznaje część lekarzy, współpraca z firmami farmaceutycznymi to codzienność. Jej cel to nie poprawa stanu pacjenta, ale osobiste korzyści. Choć dawno już minęło sponsorowanie wyjazdów na Bali dla całej rodziny czy drogich prezentów, problem pozostał.
Jak twierdzi Paulina Polak z Uniwersytetu Jagiellońskiego, która bada niebezpieczne związki lekarzy z biznesem farmaceutycznym, doszło wręcz do zalegalizowania wątpliwych praktyk. Są mniej dosłowne, bardziej wyrafinowane. - Nie daje się już kopert pod stołem - przekonuje w rozmowie z DGP Paulina Polak. - Dzisiejsze praktyki nadal jednak mają korupcjogenny charakter - dodaje.
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu