Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Lekarz rodzinny to pierwszy front walki o pacjenta

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Bożena Janicka Ograniczony przed laty katalog diagnostyczny w podstawowej opiece zdrowotnej wymaga rozszerzenia

Resort zdrowia proponuje zwiększenie kompetencji lekarzy rodzinnych. Mogliby oni np. wykonywać większą liczbę badań. Czemu to ma służyć?

Zmiany zapowiadane obecnie przez resort zdrowia, a przez nasz związek postulowane od lat, poprawią dostęp do szerszego zakresu badań i umożliwią szybsze postawienie diagnozy, a tym samym leczenie. Chory nie będzie wyczekiwał w wielomiesięcznej kolejce do poradni specjalistycznej. Wykonanie tych badań pozwoli spokojnie leczyć pacjenta przez lekarza rodzinnego, co oszczędzi mu oczekiwania na leczenie, a nam przestanie wiązać ręce. Jest to korzystne dla pacjenta, ale i dla systemu.

Ale przecież obecnie wykonanie dodatkowych badań w przychodni lekarza rodzinnego często jest niemożliwe. Medycy tłumaczą się a to brakiem warunków, a to dodatkowymi kosztami. W efekcie pacjent idzie do specjalisty bez dodatkowych badań i dopiero tam są one wykonywane?

Badania diagnostyczne są wykonywane w POZ. Z roku na rok rośnie ich liczba. Jak informuje Centrala NFZ, w 2006 r. lekarze rodzinni wykonali czy zlecili około 68 milionów badań diagnostycznych, a w 2011 r. już ponad 93 miliony. Ich udzielenie wynika ze wskazań medycznych, czyli stanu pacjenta, a nie potrzeb specjalistów. Ograniczony przed laty katalog diagnostyczny w medycynie rodzinnej wymaga rozszerzenia dla usprawnienia systemu lecznictwa.

Czy dodatkowe zadania przełożą się na zwiększenie finansowania POZ?

To odrębny temat do rozmów z resortem zdrowia i NFZ. Niestety, przy rosnącym z roku na rok wykonywaniu świadczeń w POZ, jak choćby już przywołane badania diagnostyczne, od kilku lat finansowanie medycyny rodzinnej spada. W 2009 r. było to 13,4 proc., a obecnie nieco ponad 11 proc. wszystkich środków przekazywanych przez fundusz na świadczenia zdrowotne. Nowe zadania zawsze wymagają finansowania. Medycyna rodzinna nie jest tania, ale jednak najtańsza, jeżeli chodzi o koszty w systemie. Tak jest na całym świecie, dlatego warto inwestować w POZ, bo tu można zrobić więcej za niższe środki, a jednocześnie skrócić drogę pacjentowi do leczenia.

Co zmiana proponowana w zakresie POZ oznacza dla pacjentów? Przede wszystkim czy będą lepiej leczeni?

Zmiany te skrócą czas oczekiwania na diagnostykę, a tym samym i leczenia. Liczymy, że z czasem i na pierwszą poradę konsultacyjną u specjalisty, co jest obecnie największą bolączką systemu i pacjentów. Wystarczy przypomnieć, że jeszcze 12 lat temu, żeby wykonać np. morfologię czy USG, trzeba było zapisywać się w kolejkach. Dziś te badania w POZ w uzasadnionych medycznie przypadkach są robione od ręki.

Zmiany są zapowiadane również w nocnej i świątecznej opiece medycznej dla dzieci. Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia, chce, aby świadczenia w tym zakresie były odrębnie kontraktowane. Co to oznacza?

Problemem dziś nie jest kontraktowanie razem czy osobno, bo to nie zapewni innego dostępu do świadczeń. Potrzebna jest przede wszystkim naprawa systemu ochrony zdrowia, a nie gaszenie pożarów, prowadzenie doraźnych rozwiązań lub mydlenie oczu podziałami zasad kontraktowania.

To jaka jest, pani zdaniem, recepta?

Potrzebne jest przywrócenie takiego kierunku zmian, jaki zapoczątkowany został w latach 90., i postawienia na medycynę rodzinną oraz pomoc doraźną (czyli ratownictwo medyczne i nocną pomoc lekarską). Należy również odbudować kadrę lekarzy rodzinnych, bo lada moment nie będzie miał już kto nas leczyć. W zabezpieczeniu liczby lekarzy na 10 tys. mieszkańców jesteśmy na ostatnim lub przedostatnim miejscu w Europie. Nie mniej ważne jest budowanie świadomości Polaków, że ratownictwo medyczne i nocna pomoc lekarska są pomocą doraźną i tak należy z niej korzystać, aby nie zabrakło jej dla faktycznie potrzebujących świadczeń. Leczenie, a zwłaszcza jego koordynacja, to już rola podstawowej opieki zdrowotnej we współpracy ze szpitalnictwem i specjalistyką. Konieczne są konstruktywne działania ponad podziałami politycznymi, a nie akcje i zrywy. Istotne są także opracowanie polityki długofalowej w ochronie zdrowia, stabilizacja, realne rozwiązania oraz edukacja i profilaktyka.

@RY1@i02/2013/049/i02.2013.049.18300080a.802.jpg@RY2@

Fot. Materiały prasowe

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia

Rozmawiała Dominika Sikora

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.