Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyżur medyczny poza prawem

30 czerwca 2018

Ochrona zdrowia

Szpitale zmuszają młodych lekarzy do łamania przepisów. Medycy chcą, żeby interweniował minister zdrowia.

Wczoraj rezydenci, czyli lekarze odbywający specjalizację, spotkali się w Ministerstwie Zdrowia z dyrekcją departamentu, który nadzoruje ich kształcenie. Alarmowali, że placówki medyczne, szukając oszczędności, wykorzystują ich do wykonywania prac, do których nie są uprawnieni. Lekarze już w pierwszym lub drugim roku rezydentury są zmuszani przez szpitale m.in. do samodzielnego wykonywania znieczuleń do zabiegów. Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 20 grudnia 2012 r. w sprawie standardów postępowania medycznego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii (Dz.U. z 2013 r., poz. 15) specjalizujący się medyk może znieczulać pacjenta dopiero w trzecim roku specjalizacji i tylko pod nadzorem specjalisty.

Przykładów łamania prawa jest więcej. Np. młodzi lekarze muszą samodzielnie dyżurować na szpitalnych oddziałach ratunkowych. To z kolei jest niezgodne z ustawą z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 757 ze zm.), która takie uprawnienie przyznaje osobie, która ukończyła co najmniej drugi rok specjalizacji z medycyny ratunkowej. - Praktyka jest taka, że już na początku specjalizacji jesteśmy delegowani do pracy w SOR, gdzie wszystkie decyzje musimy podejmować samodzielnie - opowiada Marta Serwin, rezydentka z Krakowa, w trakcie specjalizacji z pediatrii.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL), dodaje, że coraz częstszą praktyką szpitali jest narzucanie rezydentom umów kontraktowych, których warunki są sprzeczne z prawem. Zawierają np. zapisy o samodzielności lekarza dyżurnego i odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

- Chcemy ostrzec rezydentów, że to oni będą ponosić odpowiedzialność, jeżeli dojdzie do jakichś nieprawidłowości - podkreśla Dorota Mazurek, pełnomocnik OZZL ds. rezydentów.

Tak było w przypadku rezydentki z Białegostoku, która dyżurowała na podstawie umowy kontraktowej i została oskarżona o błąd przy porodzie.

Lekarze chcą zmian w prawie, m.in. jednoznacznej definicji dyżuru oraz określenia odpowiedzialności rezydenta. Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na poprzednie sygnały o naruszaniu prawa wydało komunikat zakazujący delegowania rezydentów do obowiązków, do których nie są uprawnieni. Efektu nie było.

Beata Lisowska

beata.lisowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.