Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pediatra po sześćdziesiątce, czyli dlaczego zostaniemy bez opieki

29 czerwca 2018

Służba zdrowia

Polska znajduje się na szarym końcu pod względem proporcji lekarzy na ilość mieszkańców. Z danych OECD wynika, że na 1000 osób przypada 2,2 lekarza, co plasuje nas na 4. miejscu od końca. Wśród 34 państw należących do tej organizacji gorzej jest tylko w Korei Płd., Turcji i Chile. Problemem jest przede wszystkim brak miejsc na uczelniach kształcących medyków.

- To państwo reguluje liczbę osób, które kształci się na studiach medycznych - mówi Marek Balicki, były minister zdrowia. Tłumaczy, że współczynnik 2,2, który wynika z danych OECD, został ustalony w latach 90. - Wtedy plasowało nas to w średniej europejskiej. I tak był całkiem wysoki, bo pojawiały się pomysły, by ustalić go na poziomie 1,6 na 1000 mieszkańców - opowiada Balicki. Wówczas uważano, że duża liczba lekarzy będzie zbyt kosztowna.

Starzenie się społeczeństwa zwiększa zapotrzebowanie na lekarzy. Inne państwa w porę zauważyły trend, tymczasem w Polsce pomimo nieznacznych ruchów od 25 lat pozostaje ten sam wskaźnik. To rujnuje cały system opieki zdrowotnej i wydłuża kolejki. Choć są one przede wszystkim konsekwencją limitów ze strony NFZ, które pozwalają na finansowanie konkretnej liczby pacjentów - bez względu na większe możliwości placówki. - Ale jest tak, że tylko jedna trzecia lekarzy pracuje na jednym etacie, reszta ma kilka miejsc pracy - przekonuje Balicki. Dlatego przy pomysłach wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń i przekierowania części pacjentów do prywatnej służby zdrowia może się okazać, że ten system też będzie niewydolny. Właśnie z powodu braku personelu medycznego. W efekcie wzrost liczby dostępnych placówek służby zdrowia nie musi się przełożyć na zmniejszenie kolejek.

Jest jeszcze jeden problem: kłopot z zastępowalnością pokoleń. Około 16 tys. lekarzy przekroczyło już pięćdziesiątkę. Z czego powyżej 71. roku życia jest ponad 8 tys. lekarzy. W jednym momencie spora część lekarzy może przejść na emeryturę i powstanie wówczas dziura, która nie zostanie zapełniona młodymi medykami. Problem ten może być szczególnie widoczny w niektórych specjalizacjach. Na przykład w pediatrii średnia wieku lekarza wynosi... 58 lat.

Ponadto, jak dodają eksperci, Polska nie może liczyć na wsparcie z zagranicy. Do Polski przyjeżdżają nielicznie medycy z Ukrainy czy Białorusi - około 200 osób. To raczej nasi medycy uciekają za granicę. Naczelna Izba Lekarska szacuje, iż z kraju wyjechało przez ostatnie 10 lat ponad 4 tys. lekarzy. Ministerstwo, by zatrzymać ich w Polsce, planowało wprowadzić przepisy, które nakazywałyby tym, którzy wyjadą po skończeniu rezydentury (specjalizacji finansowanej przez Ministerstwo Zdrowia) do innego kraju, zwracali włożone w ich kształcenie pieniądze.

Głosy postulujące zwiększenie limitów miejsc na akademiach medycznych pojawiają się od dłuższego czasu. Pół roku temu NIL wystosowała w tej sprawie pismo do resortu. Z wyliczeń izby wynika, że rocznie studia powinno rozpoczynać 5 tys. osób. Limity na rok 2013/2014 wynosiły 3165 miejsc (w 2007/2008 było to ok. 2700). Prezes NIL Maciej Hamankiewicz przytaczał wówczas dane wskazujące, że np. w Niemczech przyjmuje się ponad 10 tys. studentów. W związku z tym w Polsce, która jest dwukrotnie mniejszym krajem, należałoby przyjmować dwukrotnie mniej - czyli 5 tys.

Ministerstwo, by ratować sytuację... skróciło czas kształcenia, m.in. likwidując staż podyplomowy i włączając praktyczne nauczanie lekarzy do kształcenia przeddyplomowego.

Eksperci OECD przy wyliczaniu swojego wskaźnika wzięli pod uwagę tylko lekarzy pracujących na etatach - ponad 85 tys. W Polsce część medyków pracuje również na umowę o dzieło, na zlecenie, na zasadzie samozatrudnienia lub w innej formie. Jeśli się ich uwzględni, to mamy w sumie około 125 tys. lekarzy aktywnych zawodowo, czyli na 1000 ludności przypada ich 3,2. A to brzmi nieco lepiej.

@RY1@i02/2014/032/i02.2014.032.000000300.802.jpg@RY2@

Lekarze w krajach OECD

Klara Klinger

 Janusz Kowalski

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.