Dziennik Gazeta Prawana logo

Przekształcenie: szansa, a nie gwarancja sukcesu

1 lipca 2018

@RY1@i02/2015/102/i02.2015.102.00000080d.803.jpg@RY2@

Rozmawiamy z Urbanem Kielichowskim, członkiem zarządu i dyrektorem operacyjnym Magellan S.A.

Jaka jest kondycja polskich szpitali?

Szpitale sukcesywnie starają się zwiększać swoją efektywność. Widać to wyraźnie po strukturze kosztów. Można zaobserwować pozytywne tendencje w kosztach amortyzacji oraz zużycia materiałów i energii, co oznacza, że szpitale inwestują, a także więcej wydają na leki i materiały do leczenia. Problem tkwi po stronie przychodowej i wynika z ograniczonych możliwości generowania wyższych przychodów, na które pozwala zaplecze sprzętowe i osobowe. Negatywną tendencją ostatnich lat jest pogarszanie się bieżącej sytuacji płynnościowej szpitali, a więc ich zdolności do regulowania zobowiązań, która od 2009 roku systematycznie się obniżała. Od 2011 roku wskaźnik ten kształtuje się poniżej 1, co oznacza, że szpitale mogą mieć kłopoty z regulowaniem swoich bieżących zobowiązań.

Od dwóch lat widoczny jest spadek tempa komercjalizacji szpitali. Czym taką sytuację tłumaczyć?

Dla samorządów decyzja o przekształceniu szpitala wiąże się z ryzykiem, tak politycznym (opozycja może to wytknąć w kampanii wyborczej), jak i społecznym (obawy części pracowników przed zwolnieniami). Samorządy są bardziej skłonne do przekształceń szpitali, gdy pojawia się szansa na zmniejszenie tych ryzyk, m.in. poprzez dodatkowe bodźce ekonomiczne. Mogliśmy to zaobserwować podczas trwania programów oddłużeniowych (tzw. Plan A i Plan B), jak i przy okazji wdrażania ustawy o działalności leczniczej. Wraz z ustaniem dodatkowych bodźców, gdy to samorządy musiałyby przejąć na siebie wszelkie ryzyka i koszty związane z przekształceniem, proces komercjalizacji powoli wyhamowywał.

Znajduje to odzwierciedlenie w danych za 2013 i 2014 rok. Gdy w 2013 r. samorządy decydujące się na przekształcenia placówek mogły liczyć na dotację i umorzenie zobowiązań publiczno-prawnych, zostało skomercjalizowanych 28 szpitali. Był to rekord w całej historii przekształceń. Suma oddłużenia, jaka wpłynęła do szpitali w rezultacie tego procesu, przekroczyła kwotę 500 mln zł. Zmiana sytuacji nastąpiła w 2014 r. Decyzjom o przekształceniu nie sprzyjał brak możliwości ubiegania się o dotację, jak również rok wyborczy. Samorządy nie chciały wywoływać wrażliwego społecznie tematu, jakim jest komercjalizacja (często utożsamiana z prywatyzacją). W rezultacie tylko siedem szpitali zostało przekształconych.

Komercjalizacja na siłę nie ma sensu. Jakie są zatem najważniejsze warunki udanej komercjalizacji?

Komercjalizacja "na siłę" nie tylko nie ma sensu, ale może być przyczyną poważnych kłopotów zarówno samego szpitala, jak i jego właściciela, a w konsekwencji również pacjentów. Przekształcenie powoduje, że szpital zaczyna funkcjonować w reżimie kodeksu handlowego, który jednoznacznie wskazuje, jakie spółka musi spełniać kryteria, by mieć szansę na kontynuowanie działalności, a w którym momencie prawo chroni wierzycieli danego podmiotu.

Oczywiste jest, że samo przekształcenie nie gwarantuje szpitalowi osiągnięcia rentowności czy wzrostu przychodów. Jest jedynie szansą na bardziej elastyczną formułę pracy szpitala. Jeśli w związku z przekształceniem nie następuje restrukturyzacja zadłużenia i poprawa efektywności szpitala, to proces ten niczego nie zmienia. Dobrym miernikiem wydaje się być rentowność operacyjna. Jeśli przekształcony szpital ma możliwość generowania nadwyżek z procedur kontraktowanych z NFZ, to jest to pierwszy element dający szansę na samodzielność finansową szpitala. Jeśli nie uda się tego osiągnąć, właściciel musi się liczyć z tym, że okresowo będzie musiał dokapitalizować szpital. Oczywiście to nie jedyny element udanej komercjalizacji. Nie można zapominać o kwestiach osobowych (wzbudzających często dużo emocji) lub możliwości generowania przychodów poza kontraktem NFZ.

Komercjalizacja to tylko proces z dziedziny makroekonomii? Zmienia coś dla pacjenta?

Dla pacjenta nie powinno być różnicy, czy leczony jest w szpitalu przekształconym, czy nie, na poziomie procedur kontraktowanych z NFZ. Różnice mogą wynikać na poziomie aktywności dodatkowych, które szpital będący spółką może zaproponować pacjentowi na zasadach komercyjnych. Doświadczenie uczy jednak, że nie jest to cecha przypisana do formy prawnej szpitala, a aktywności jego kadry zarządzającej.

Najważniejsze warunki poprawy jakości opieki szpitalnej w Polsce to...

Niestety pieniądze. Pokazuje to wyraźnie corocznie przygotowywany Euro Health Consumer Index prezentujący syntetyczny wskaźnik jakości opieki zdrowotnej w danym kraju. Najwyższy poziom wskaźnika odnotowują te kraje, które wydają na zdrowie powyżej 10 proc. PKB. Musimy zrozumieć, że zdrowie kosztuje i jeśli nie będziemy wydawać (nie wydajemy nawet 7 proc. PKB) więcej, to w porównaniu z innymi krajami będziemy mieć poczucie, że jakość jest dużo gorsza. Póki co nauczyliśmy się wydawać pieniądze coraz efektywniej. Skok jakościowy nie nastąpi, jeśli nie zaczniemy wydawać więcej.

@RY1@i02/2015/102/i02.2015.102.00000080d.804.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.