Pijak, ale pan
Polska to dziwny kraj. Pełen kontrastów. I pijanych obywateli. Których z jednej strony usprawiedliwia się i broni. Z drugiej - brzydzi się ich i potępia
Pijaństwo równie dobrze może być usprawiedliwieniem (nie wiedział, co czyni), jak i powodem do dyskryminacji, tudzież swoistej selekcji. Sytuacje pod hasłem "nie udzielę pomocy, bo jest pijany" zdarzają się często. Zbyt często. A jednocześnie oddziały ratunkowe naszych szpitali pękają od nadmiaru "pacjentów pod wpływem", którzy wypierają z kolejek grzecznie stojących w nich trzeźwych obywateli. Mamy problem. Nie tylko z alkoholem, lecz także ze zdrowym rozsądkiem. Z hipokryzją, bałaganem i brakiem rozwiązań systemowych. Balansując pomiędzy poprawnością polityczną a znieczulicą, między chęcią chronienia własnych czterech liter a uprzedzeniami i niewiedzą, zachowujemy się jak pijane dzieci we mgle.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.