Dziennik Gazeta Prawana logo

"Za życiem" bardziej konkretnie

29 czerwca 2018

SŁUŻBA ZDROWIA NFZ zapewni kompleksową opiekę dzieciom niepełnosprawnym, których rodzice nie zdecydują się na aborcję. Przynajmniej teoretycznie

Zgodnie z propozycją Funduszu zarówno wcześniaki, jak i dzieci, u których wykryto wady rozwoje, będą objęte kompleksową opieką w ramach tzw. dziecięcej opieki koordynowanej (DOK). Już przy wypisie ze szpitala w neonatologicznej poradni przyszpitalnej lekarze powinni zakwalifikować dziecko do DOK, przygotować plan opieki oraz wskazać lekarza prowadzącego: neonatologa lub pediatrę. Lekarz prowadzący będzie miał obowiązek współpracować z zespołem specjalistów, w którym mieliby się znajdować m.in.: neurolog dziecięcy, rehabilitant, okulista, kardiolog, chirurg, ortopeda, neurochirurg, dietetyk, logopeda, psycholog oraz doradca laktacyjny. Prowadzący miałby wgląd do całej dokumentacji medycznej i zalecał badania w razie potrzeby. DOK miałaby być sprawowana do 3. roku życia dziecka. Lekarz po każdym roku, w porozumieniu z zespołem specjalistycznym, miałby podejmować decyzję, czy ten rodzaj wsparcia jest potrzebny.

Z takich przywilejów miałyby skorzystać dzieci ze zdiagnozowanym ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem albo nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu, które powstały w prenatalnym okresie rozwoju lub w czasie porodu. Ale nie tylko - także i wcześniaki urodzone przed 33. tygodniem życia. Za takimi rozwiązaniami środowisko neonatologów "lobbowało" od lat, udało się teraz, przy okazji projektu "Za życiem".

- To dobra wiadomość - nie ukrywa prof. Ewa Helwich, konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii. Żałuje jedynie, że nie udało się przeforsować jeszcze jednego rozwiązania dotyczącego finansowania opieki podczas pobytu dziecka w szpitalu. Chcieliby, żeby można było oddzielnie rozliczać pobyt na intensywnej terapii i zabiegi chirurgiczne. Obecnie NFZ płaci albo za jedno, albo za drugie. W efekcie szpital otrzymuje tyle samo za dziecko, które leży na intensywnej terapii, co za takie, które na tym samym oddziale ma dodatkowo przeprowadzony zabieg.

Zmiany chwali również prof. Krzysztof Szaflik, ginekolog z Instytutu Matki Polki w Łodzi. Nowością, którą wprowadza NFZ, jest m.in. osobna wycena operacji prowadzonych w trakcie ciąży. U niego w klinice ginekologii, rozrodczości i terapii płodu leczą 24 schorzenia w okresie prenatalnym. Między innymi wodogłowia, uropatie zaporowe, nieimmunologiczne obrzęki płodów. Wiele z tych procedur ratuje życie dzieci. Na przykład w sytuacji, w której jeden z bliźniaków żywi się kosztem drugiego (tzw. anastomoza naczyniowa pomiędzy dawcą a biorcą w zrębie łożyskowym), ok. 90 proc. dzieci rodzi się martwych. - Dzięki zabiegowi jest ponad 80 proc. szansy na to, że przeżyje choćby jedno, i blisko 60 proc., że dwoje - mówi prof. Krzysztof Szaflik. Do tej pory zabiegi były finansowane ze specjalnych programów Ministerstwa Zdrowia. Teraz NFZ będzie je wyceniał w ramach nowego projektu.

A ten wzmacnia również opiekę psychologiczną. Zgodnie z jego założeniami na wsparcie tego rodzaju NFZ w 2017 r. ma przeznaczyć 500 tys. zł. Jak przyznają ginekolodzy, przy wykryciu wady płodu, nawet niewielkiej, jest potrzebna nie tylko rzetelna informacja pochodząca od lekarza, ale także rozmowa z psychologiem. Teraz tego brakuje.

Ale oprócz pozytywów jest i druga strona medalu. Zmiany są skierowane do wybranej grupy kobiet i dzieci. - Ta selekcja jest zła, nie powinna mieć miejsca - uważa Joanna Pietrusiewicz, prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku. Od dawna apeluje o zapewnienie tego rodzaju opieki również przy zwykłych ciążach. - Depresja przed- i poporodowa nie musi być związana z przebiegiem ciąży czy z wykryciem wady - podkreśla ekspertka. Obecnie opieka psychologiczna jest właściwie niedostępna, a główne przyczyny tego stanu rzeczy to kolejki do nielicznych specjalistów. Profesor Dorota Karkowska z Fundacji Ius Medicinae, prawniczka zajmująca się ochroną zdrowia, wskazuje, że już teraz w przepisach ministra zdrowia określających standardy ciąży powikłanej jest zapewniona opieka psychologiczna, której nie przewidziano dla ciąż zgodnych z normą. Jej zdaniem obecny projekt zarządzenia NFZ może pogłębić ten podział.

Eksperci wskazują, że problemem w stosowaniu nowych przepisów mogą być badania prenatalne. To od ich wyniku zależy, czy kobiety skorzystają z pakietu rozwiązań proponowanych przez NFZ. Obecnie muszą spełniać konkretne kryteria, np. mieć skończone 35 lat czy też w przypadku wystąpienia większego ryzyka urodzenia dziecka dotkniętego chorobą genetyczną. I to, czy kobieta mogła skorzystać z bezpłatnych badań, zależy głównie od oceny ginekologa. Z tegorocznego raportu NIK wynikało, że dostęp do nich był bardzo ograniczony - z badań skorzystało ok. 19 proc. uprawnionych. W projekcie przedstawionym przez NFZ nie ma wzmianki o zmianie dostępu do tych badań. Profesor Krzysztof Szaflik przyznaje, że szerszy dostęp do diagnostyki prenatalnej byłby potrzebny. Ale zapewnia, że prace nad poszerzeniem dostępu, a wręcz zniesieniem ograniczeń wiekowych, toczą się osobno w resorcie zdrowia - w ramach prac nad koszykiem świadczeń gwarantowanych.

Projekt zarządzenia NFZ został przedstawiony w związku z przepisami ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin "Za życiem". Ustawa została przyjęta na początku listopada. Wprowadza m.in. 4 tys. zł becikowego za poród noworodka z upośledzeniem oraz pomoc asystenta rodziny. Propozycje mają zniechęcić kobiety do aborcji. Dlatego przywileje dotyczą tylko kobiet w ciąży oraz niepełnosprawności, która powstała przed porodem albo w trakcie porodu.

@RY1@i02/2016/231/i02.2016.231.00000020a.801.jpg@RY2@

Klara Klinger

klara.klinger@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.