Dziennik Gazeta Prawana logo

Obawy samorządów wydają się przesadzone

29 czerwca 2018

@RY1@i02/2016/141/i02.2016.141.18300170d.801.jpg@RY2@

Piotr Warczyński wiceminister zdrowia

Nowelizacja ustawy o działalności leczniczej weszła już w życie. Budzi jednak nadal bardzo wiele emocji. Samorządy ostro krytykują m.in. pomysł finansowania przez nie świadczeń medycznych. Dlaczego resort zdrowia obstawał przy tym rozwiązaniu?

Ponieważ to dobre rozwiązanie. I wcale nie wszystkie samorządy są temu przeciwne. Jeżeli jakiś samorząd ma pieniądze i może je wykorzystać na ochronę zdrowia z korzyścią dla swoich mieszkańców, to bez sensu było dalsze ustawowe blokowanie takiej możliwości. Popatrzmy na sprawę z perspektywy pacjenta i szpitala powiatowego. Gdy kontrakt zostanie wyczerpany, dalszych świadczeń szpital udziela, nie mając pewności, jaką zapłatę i kiedy dostanie, ponieważ są one ponadlimitowe, a NFZ ma ograniczony budżet i w pełni płaci za wszystkie wykonane procedury tylko w określonych sytuacjach, np. gdy są niezbędne do ratowania życia. Starosta, marszałek, burmistrz czy prezydent miasta, widząc, że są potrzeby, może świadczeń dokupić, przekazując pieniądze bezpośrednio do placówki, tak by były one realizowane także po wyczerpaniu limitu. Może też przez zastrzyk finansowy skrócić kolejki. Lokalna społeczność na pewno to doceni.

Samorządowcy mówią o możliwym zaskarżeniu nowelizacji ustawy jako niezgodnej z Konstytucją RP. Do ostatniej chwili starali się zablokować jej wejście w życie, m.in. przekonując prezydenta, by jej nie podpisywał. Chodzi m.in. o zapisy o równym dostępie do ochrony zdrowia.

Przepisy przechodziły przez ocenę prawników, m.in. podczas prac na etapie rządowego projektu oraz w parlamencie, i ich zgodność z ustawą zasadniczą nie była w tym zakresie kwestionowana. Nie rozumiem tej fali krytyki i interpretacji konstytucyjnych zapisów przez część samorządów. Równie dobrze można powiedzieć, że w wielu innych sprawach też łamiemy konstytucję, ponieważ w jakimś regionie jest specjalistyczny szpital, w innym nie, więc dostęp do leczenia nie jest identyczny. Chodzi o to, by tam, gdzie to możliwe, sytuację pacjentów poprawić. Czy mamy równać w dół, do poziomu tych regionów, w których sytuacja jest najcięższa? Moim zdaniem to, że nie każdy ma dostęp do jakichś świadczeń, nie powinno rodzić pokusy, by odebrać je wszystkim.

Jaka może być skala kupowania świadczeń medycznych przez samorządy?

Przekonamy się. Większość samorządów realizuje teraz programy zdrowotne - np. bezpłatny dostęp do dodatkowych szczepień nierefundowanych przez państwo, walka z otyłością albo badania przesiewowe. Mają taką możliwość, a nie obowiązek. I korzystają z niej. Dlatego obawy niektórych samorządów dotyczące poszerzenia ich uprawnień wydają się przesadzone.

Równie dużo emocji budzą zapisy, które zablokowały przekształcanie szpitali w spółki, gdy osiągają ujemny wynik finansowy, a samorządu nie stać na spłatę długu. Na dodatek sprzedać takiej placówki inwestorowi samorządy też już nie mogą.

Placówki nadal można przekształcać. Wcześniej, jeżeli taki ujemny wynik występował, trzeba go było w kolejnym roku spłacić albo przekształcić placówkę w spółkę lub ją zlikwidować. Po zmianach nie będzie przymusu przekształcenia w spółkę. Ale nadal jest taka możliwość. W spółkach, w których kapitał większościowy jest nadal publiczny, w związku z wejściem w życie nowelizacji zyski podmiotów będą musiały być przeznaczane na bardzo szeroko rozumianą działalność leczniczą, działalność statutową. I obowiązywać będzie zakaz zbywania więcej niż 49 proc. udziałów w spółce. Nie blokujemy możliwości wejścia inwestorów do szpitali, ale blokujemy sprzedawanie majątku, który jest publiczny, i wyzbywanie się zadań związanych z ochroną zdrowia.

Część ekspertów twierdzi, że placówki, gdy przestaną obawiać się automatycznych przekształceń i np. sprzedaży, będą się bardziej zadłużać.

Pozostaje nakaz spłacenia zadłużenia, to nie ulega zmianie. Dopisaliśmy natomiast rozwiązania, które zwiększają kontrolę nad finansami szpitali ze strony organów założycielskich oraz wprowadzają konieczność zaplanowania i podjęcia działań naprawczych w razie ujemnego wyniku finansowego. Te narzędzia nakładają na kierownika, na dyrektora podmiotu leczniczego obowiązek sporządzania corocznego raportu o sytuacji finansowo-ekonomicznej. Raport zawierać będzie prognozę sytuacji ekonomiczno-finansowej na kolejne trzy lata obrotowe oraz analizę sytuacji ekonomiczno-finansowej za poprzedni rok. Analiza ta będzie dokonywana za pomocą jednolitych w skali kraju wskaźników ekonomiczno-finansowych, które resort zdrowia przygotuje wspólnie z ministrem finansów.

Zdaniem właścicieli szpitali teraz to oni będą jednak zmuszeni spłacać długi placówek, które często są spowodowane błędami systemowymi, np. za niskimi wycenami. Co pan na to?

Zasada, że podmiot tworzący ponosi odpowiedzialność, w tym finansową, za swój samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, wynika wprost z obowiązującej już wcześniej ustawy o działalności leczniczej. Zasada ta, z niewielkimi modyfikacjami, obowiązuje od 1998 r., ponieważ została zapisana w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej. Dlatego dość niezrozumiałe są zarzuty o obarczeniu samorządów w wyniku nowelizacji ustawy obowiązkiem pokrywania ujemnego wyniku finansowego. Propozycje zawarte w uchwalonej nowelizacji ustawy o działalności leczniczej nie zwiększają ani nie zmniejszają odpowiedzialności samorządów w tym zakresie. Wprowadzają jedynie uproszczenie i złagodzenie procedury związanej z odpowiedzialnością organu tworzącego za funkcjonowanie jego własności, jego samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej, i wiążą się wyłącznie ze zniesieniem obowiązku przekształcenia go w spółkę kapitałową. Dobrze, że niektóre samorządy po 18 latach się zorientowały, że taki obowiązek istnieje.

W kwestii rozwiązań systemowych prowadzonych jest w resorcie zdrowia wiele prac dotyczących finansowania placówek, a Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji przygotowuje nowe stawki, według których będą rozliczane szpitale. Podnosi taryfy niedoszacowanych świadczeń, urealnia też zawyżone. Podobne działania prowadzi NFZ, który zmienił część stawek od 1 lipca tego roku.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.