Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Szpitale bez lekarzy

13 listopada 2017

Już kilkuset medyków w całej Polsce odmówiło pracy powyżej 48 godzin tygodniowo. Kolejni podejmą taką decyzję za chwilę. Taka forma protestu będzie dla pacjentów o wiele bardziej uciążliwa niż niedawna głodówka rezydentów

Do masowego protestu wzywają wspólnie: Naczelna Izba Lekarska, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i Porozumienie Rezydentów. O połączeniu sił organizacje poinformowały w piątek.

To kontynuacja akcji rezydentów, którzy w październiku prowadzili głodówkę. Żądali podniesienia wynagrodzeń oraz zwiększenia nakładów na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB. Pod koniec ubiegłego miesiąca zawiesili swój strajk. I równocześnie wezwali do zmiany formy protestu. Dziś widać kierunek, w jakim on zmierza.

Chodzi o wypowiadanie klauzul opt-out, które lekarze podpisują, żeby zgodnie z prawem pracować dłużej niż 48 godzin tygodniowo. To limit, który narzucają unijne przepisy. A opt-out jest furtką do ich obejścia. Cel masowego wypowiadania klauzuli jest jasny: pokazanie rządowi środowiskowej solidarności, uświadomienie, że bez lekarzy system lecznictwa nie działa, oraz wymuszenie podwyżek i większych nakładów na zdrowie.

Pierwsze braki kadrowe szpitale i pacjenci odczują już w styczniu. Właśnie wtedy krócej zaczną pracować lekarze, którzy wypowiedzieli klauzulę opt-out w listopadzie. Nastrój buntu widoczny jest w każdym województwie. Jak sprawdził DGP, w szpitalu w Rzeszowie niemal 90 rezydentów zadeklarowało wycofanie zgody na dyżury ponad 48 godzin. W Łodzi do takiego kroku szykuje się kilkudziesięciu lekarzy. Podobnie w Gdańsku. Tam medycy czekają tylko na paczkę z ulotkami ze wzorem wypowiedzeń klauzuli opt-out, aby podjąć decyzję w tym samym czasie. W Warszawie w czwartek od łóżek w dziecięcym szpitalu klinicznym odeszło 100 lekarzy. W małopolskim szpitalu w Proszowicach jedna czwarta specjalistów zażądała zwiększenia wynagrodzeń i zmniejszenia liczby godzin pracy. Z kolei prezydium Dolnośląskiej Rady Lekarskiej zaapelowało do dyrektorów lecznic o respektowanie unijnej dyrektywy w sprawie norm czasu pracy oraz ogłosiło oficjalne poparcie dla akcji wypowiadania klauzuli opt-out.

Na reakcję polityków nie trzeba było długo czekać. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł skrytykował działania lekarzy. Marszałek senatu Stanisław Karczewski wezwał ich do opamiętania. Bunt wydaje się jednak nie do powstrzymania.

A4

Klara Klinger

Patrycja Otto

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.