Poprawki w covidowej strategii
Chory z koronawirusem ma być leczony przez lekarza rodzinnego, nie szpital – resort zdrowia po raz kolejny zmienia zasady postępowania
Po dwóch tygodniach działania nowego planu walki z COVID-19 okazało się, że się nie sprawdził. Placówki Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ), które miały diagnozować pacjentów, większość wysyłały na leczenie do szpitali. W efekcie zbuntowali się lekarze zakaźnicy, na których przerzucono całą odpowiedzialność. Zablokowały się też szpitale: w wielu brakuje już miejsc.
– Nie mamy wolnych łóżek – mówią nam dyrektorzy. I to zarówno placówek wysokospecjalistycznych, jak i drugiego stopnia, czyli takich, do których trafia większość pacjentów z koronawirusem. W warszawskim Szpitalu Bródnowskim wszystkie 16 miejsc, które były odizolowane dla chorych na koronawirusa, jest zajętych. W Wojewódzkim Szpitalu Obserwacyjno-Zakaźnym w Bydgoszczy na 48 łóżek dla pacjentów z COVID-19 dostępne są tylko dwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.