Ratownicy zaczynają dziś protest
Karetki nieprzekraczające dopuszczalnej prędkości, dokładne wypełnianie wszystkich formalności, praca bez godzin nadliczbowych – takie m.in. formy protestu rozważają ratownicy medyczni, którzy z początkiem października odwieszają swoją akcję.
Na razie nie będzie ona odczuwalna dla pacjentów – zapewnia Piotr Dymon, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych oraz komitetu protestacyjnego. Jednak na swojej stronie komitet m.in. przypomina o obowiązujących przepisach ruchu drogowego – w kontekście jazdy ambulansem, zachęca też do brania wolego 13 października, kiedy to przypada dzień ratownictwa medycznego. Nie wyklucza także innych form protestu.
Ratownicy zdecydowali się na odwieszenie akcji protestacyjnej, ponieważ uznali, że ich postulaty są ignorowane (choćby powołanie samorządu zawodowego czy wprowadzenie dla nich jednolitych stawek w całej Polsce). Resort zaprosił ich na spotkanie, które miało się odbyć wczoraj, ale nie przyjęli propozycji. – Spotkanie miało się odbyć 30 września, a zaproszenie przyszło 28 września wieczorem. Trudno z dnia na dzień tak przeorganizować sobie rozkład zajęć, by przyjęchać do Warszawy. Nikt z nas nie ma etatów związkowych, normalnie pracujemy – mówi Piotr Dymon. Jak dodaje, ratownicy nie chcą też znowu słuchać o tym, „że czegoś nie da się zrealizować”. Jednocześnie deklarują otwartość na dyskusję o konkretach. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.