Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Sukces medycyny: doczekać diagnozy

6 czerwca 2022
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kiedy Ministerstwo Zdrowia wprowadziło dostęp do specjalistów bez limitu, problem zaczął narastać gdzie indziej. Niektórzy czekają na opis badania dłużej niż na wizytę

„Szpital hematoonkologiczny: jest tomograf, nie ma radiologa. Jeden wpada 2 razy w tygodniu. Czekanie na opis od 2 do 6 miesięcy. Wiecie, jak czuje się pacjent onko czekający na wynik miesiącami? Po 3–6 miesiącach to już jest termin kolejnej kontroli. Życzę wam tego doświadczenia” – apelował do Ministerstwa Zdrowia jeden z lekarzy w mediach społecznościowych. Dane z ostatniej analizy NIK potwierdzają: w ochronie zdrowia narasta kolejny dramat. Kontrolerzy sprawdzali wykorzystanie w polskim systemie nowoczesnej aparatury diagnostycznej, ale przy okazji ocenili, ile czeka się na opis badania takim sprzętem. Wyszedł niepokojąco duży odsetek opisywania przez lekarzy wyników badań obrazowych w terminie powyżej dwóch tygodni. Zdarzało się wręcz, że wyniki były opisywane ponad dwa miesiące w przypadku pilnym i ponad pół roku w przypadku stabilnym. Oznacza to, że opisy wykonywano znacznie później, niż wynikałoby to z terminów określonych w umowach z lekarzami radiologami.

NIK zwraca uwagę, że taka sytuacja rodzi ryzyko braku ciągłości leczenia. Problem dostrzegła m.in. Fundacja Alivia, która pomaga pacjentom onkologicznym. W jej kolejkoskopie pokazującym czas oczekiwania można sprawdzać nie tylko długość kolejki do specjalisty, lecz także to, ile się czeka na opis badania. Niejednokrotnie o wiele dłużej niż na termin wizyty do lekarza.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.