Dług zdrowotny w ocenie Polaków
Niemal po ł owa Polak ó w korzysta ł a z prywatnej opieki medycznej z powodu braku dost ę pno ś ci do lekarzy w publicznym systemie. Ponadto wi ę cej ni ż 40 proc. ocenia, ż e mo ż liwo ś ć wizyty u lekarza jest gorsza ni ż przed pandemi ą - to wyniki sonda ż u przeprowadzonego przez United Surveys na zlecenie DGP oraz RMF FM.
Z danych NFZ, które niedawno analizowaliśmy, wynika, że w trakcie pandemii, a szczególnie w 2020 r., istotnie spadła liczba wizyt lekarskich. Z jednej strony powodem było wprowadzone odgórnie ograniczenie dostępności, z drugiej - sami pacjenci bali się iść do lekarza w obawie, że właśnie tam mogą narazić się na zakażenie COVID-19. Efekt, jak mówią eksperci, jest obecnie widoczny w gabinetach - u wielu pacjentów choroba była rozpoznana z opóźnieniem, zwiększa się też liczba chorych oczekujących na przyjęcie.
To tzw. dług zdrowotny, który jest zaliczany do jednego z efektów pandemii. Zapytaliśmy o jego ocenę mierzoną dostępnością do lekarza oraz stanem zdrowia ankietowanych. Ponad jedna piąta deklaruje, że stan zdrowia ich lub ich najbliższych pogorszył się w związku z brakiem dostępności do lekarza w trakcie pandemii. Ocena tej sytuacji różni się w zależności od wieku pytanych. Najgorzej oceniają ją badani z grupy 40-latków - aż 46 proc. z nich deklaruje, że w związku z ograniczeniami do opieki medycznej albo im samym, albo komuś z najbliższego otoczenia stan zdrowia się pogorszył. To również grupa, która z powodu kolejek w państwowym systemie najczęściej korzystała w ostatnim roku z prywatnej służby zdrowia. Różnice widać też w podziale na płeć: kobiety częściej korzystają z prywatnych wizyt i gorzej oceniają jej stan niż mężczyźni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.