Dziennik Gazeta Prawana logo

Pacjent ważniejszy od łóżka

Łącznie koszty świadczeń opieki zdrowotnej (w mln zł)
Łącznie koszty świadczeń opieki zdrowotnej (w mln zł)nieznane
10 marca 2019

Uzależnienie finansowania szpitali od potrzeb chorych i populacji w danym regionie – tak mają wyglądać zmiany w sposobie płacenia placówkom

Pod koniec zeszłego tygodnia uruchomiono dodatkowe 680 mln zł (z planowanych 900 mln zł) na służbę zdrowia. Z tej kwoty 440 mln zł zostanie przekazane na leczenie szpitalne i wyrównanie zobowiązań za przyjmowanie chorych ponad kontrakt z NFZ. W sumie wyniosły one ponad 600 mln zł.

NFZ nie może zapłacić wszystkiego. Będzie przekazywał pieniądze transzami do oddziałów wojewódzkich. Te rozdysponują je według najbardziej uzasadnionych potrzeb. Jak mówił w wywiadzie dla DGP prezes NFZ Andrzej Jacyna, dodatkowe pieniądze trafią m.in. do szpitala w Lublinie, w którym był kłopot z dostępem do innowacyjnego leczenia onkologicznego.

Fundusz dostrzega kłopoty szpitali, których koszty działalności wzrosły wraz ze wzrostem wynagrodzeń – z jednej strony to efekt zwiększenia minimalnego wynagrodzenia, z drugiej ministerialnego podniesienia pensji dla lekarzy i pielęgniarek. Resort zdrowia przekazał dodatkowe środki, ale podwyżki spowodowały, że z żądaniami płacowymi zgłosili się inni pracownicy. Żeby nie tracić kadry, z którą jest obecnie krucho na rynku, często im ulegano. Z wyliczeń przeprowadzonych w 90 powiatowych szpitalach przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali wynikało, że na same wynagrodzenia w 2017 r. przeznaczono 3,1 mld zł. W 2018 r. już 3,6 mld zł, a wzrost kosztów wyniósł niemal 450 mln zł.

Z badania wynika, że z 99 placówek jedynie w 12 szpitalach nie zanotowano gorszych wyników finansowych. Aby polepszyć ich sytuację, zostaną podniesione wyceny. Na razie jednak nie ma porozumienia z dyrektorami powiatowych placówek, którzy uważają, że to wciąż za mało.

Jednym z pomysłów, który może być wdrożony jeszcze w tym roku, jest uzależnienie wyliczenia ryczałtu w sieci od populacji. Obecnie liczba placówek i łóżek jest efektem historycznego układu – bo kiedyś komuś opłacało się otworzyć w regionie taką, a nie inną poradnię czy większy oddział. Bywa tak, że w sąsiadujących ze sobą powiatach liczba łóżek różni się o 300 proc. Ale nie ma to uzasadnienia w potrzebach zdrowotnych mieszkańców. Teraz dojdzie do zmian m.in. w oparciu o przygotowane przez resort zdrowia mapy potrzeb zdrowotnych, analizujących m.in. epidemiologię danego regionu.

Mają się też pojawić zmiany wycen poszczególnych procedur, optymalizujące wydatki i potrzeby pacjentów. 240 mln zł w tej transzy – jak pisze NFZ w uzasadnieniu zmiany planu finansowego na 2019 r. – będzie przeznaczone na ”kontynuację w 2019 r. procesu zmniejszania liczby oczekujących i czasu oczekiwania na operacje endoprotezoplastyki stawu kolanowego lub biodrowego„.

Ministerstwo Zdrowia i NFZ mają nadzieję, że w tym roku będzie więcej pieniędzy dzięki lepszej koniunkturze. Już spływ składki zdrowotnej w styczniu był wyższy od zakładanego. Dlatego chcą wykorzystać dodatkowe pieniądze w połowie roku do wprowadzenia zmian. ©

Współpraca Grzegorz Osiecki, Dominika Sikora

Ministerstwo Zdrowia: Obawy chorych są niezasadne

rozmowa

Janusz Cieszyński podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia

Jest więcej pieniędzy na zdrowie. Skąd zatem tyle napięć: buntują się szpitale, brakuje na leczenie pacjentów?

Przede wszystkim te napięcia, o których pani mówi, są już zażegnane. Właśnie uruchamiamy środki, które będą przeznaczone na zapłatę szpitalom za nadwykonania (przyjęcia pacjentów ponad limit wynikający z umowy z NFZ). Jeżeli chodzi o szpitale powiatowe, to wkrótce podniesiemy wyceny w najważniejszych dla nich obszarach. Ich sytuacja się poprawi.

Dlaczego reagujecie dopiero teraz? Można było zapłacić wcześniej i nie dopuścić do tych konfliktów?

Zapłacimy wstecznie, ze skutkiem od 1 stycznia. Rozmowy ze szpitalami trwają od początku roku. Wspólnie wypracowywaliśmy najlepsze dla obu stron rozwiązanie. A zarządzający od początku wiedzieli, że otrzymają dodatkowe środki za cały 2019 r. Pieniądze są, ale wiadomo, że za nadwykonania NFZ zawsze płaci w momencie zamknięcia roku.

To jest teoria. Na samym końcu jest zwykły pacjent, który w szpitalu nie otrzymuje leczenia innowacyjnymi terapiami, bo placówka ma długi.

Dyrektorzy wiedzą, że na pewno zapłacimy za leczenie pacjentów, a szczególnie tych leczonych w ramach programów lekowych (najdroższymi terapiami). I to mówimy bardzo wyraźnie od wielu miesięcy. Nikt nie powinien wywoływać wśród pacjentów niezasadnych obaw o to, czy znajdą się pieniądze na ich leczenie.

Kto je wywołuje?

Na pewno nie osoby związane z systemem ochrony zdrowia...

Jest więcej pieniędzy, ale wiadomo, że większość została przeznaczona na wynagrodzenia. Które, pomimo dofinansowania z Ministerstwa Zdrowia, mocno obciążyły budżety szpitalne.

Godne wynagrodzenia kadry medycznej to jeden z priorytetów resortu zdrowia. Ale z doświadczenia wiemy, że nie zawsze zarządzający placówkami realizują obietnice płacowe nawet wtedy, kiedy otrzymują dodatkowe środki w ramach wzrostu wycen. Dlatego zaproponowaliśmy mechanizm, który gwarantuje, że pieniądze trafią do pracowników.

O części wydatków decyduje resort finansów – szczególnie jeżeli pojawiają się dodatkowe środki niż spływ ze składki płaconej przez podatników. To rodzi napięcia: Ministerstwo Finansów dba bardziej o wyniki sektora finansów publicznych, resort zdrowia i NFZ o sytuację pacjentów.

Nie zauważyłem tych napięć. Ściśle współpracujemy z MF, wszelkie kwestie są rozstrzygane na bieżąco. Otrzymaliśmy dodatkowe 900 mln zł, a decyzję mieliśmy dzień po tym, jak pismo z funduszu wpłynęło do resortu finansów. ©

Rozmawiała Klara Klinger

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.