NFZ bogatszy, a chorzy czekają
Niemal 900 mln zł więcej, niż zakładano, spłynęło składki zdrowotnej do budżetu funduszu w ubiegłym roku – dowiedział się DGP.
Już wiadomo, że nadwyżka zostanie w większym stopniu przeznaczona na stabilizację sytuacji w lecznictwie niż na jej poprawę. Nie ma więc co liczyć na radykalne skrócenie np. szpitalnych kolejek. Ministerstwo Zdrowia i NFZ muszą sobie poradzić zarówno z nieprzewidzianym pojawieniem się nadwykonań w szpitalach (chodzi o świadczenia, które zostały wykonane ponad limit wyznaczony w kontrakcie z funduszem), jak i z rosnącą presją pracowników medycznych, którzy domagają się podwyżek.
Ze wstępnych szacunków wynika, że same nadwykonania mogą wynieść ok. 800 mln zł. I choć fundusz nie zapłaci wszystkiego z automatu, to i tak pochłonie to większość pieniędzy z nadwyżki ze składki. Do tego dochodzą żądania dyrektorów szpitali powiatowych. Są zdesperowani, bo, jak przekonują, ich budżety nie wytrzymują zwiększonych wydatków na podwyżki oraz rosnących opłat za media, energię czy dla dostawców. Do tego dochodzą nowe obowiązki wynikające z zaostrzonych norm zatrudnienia pielęgniarek. ©℗ A3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu