Światem rządzą emeryci, którzy nie zapłacą za swoje błędy. 12-latka proponuje maksymalny wiek dla polityków
W większości krajów obowiązuje minimalny wiek kandydatów na prezydenta. Może powinno wprowadzić się także wiek maksymalny, żeby nie rządzili nami starzy ludzie, którym nie zależy na przyszłości świata, a wyłącznie na realizacji własnych celów przed śmiercią.
Wielu przywódców na świecie, w tym największych mocarstw, to mężczyźni mający więcej niż 70 lat, czyli więcej niż wiek przejścia na emeryturę w krajach, którymi rządzą.
Wiek emerytalny a wiek przywódców
Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych – wiek 80 lat, Władimir Putin, prezydent Rosji – wiek 73 lata, Binjamin Netanjahu, premier Izraela – wiek 76 lat, Aleksandr Łukaszenka, prezydent Białorusi – wiek 71 lat, Xi Jinping, przewodniczący Chin – wiek 73 lata. To przywódcy ważnych krajów, często prowadzących wojny i wrogo nastawionych do innych krajów. Oni wszyscy mają więcej niż 70 lat.
Wiek emerytalny w ich krajach to: Stany Zjednoczone – 67 lat, Rosja – 65 lat, Izrael – 67 lat, Białoruś – 63 lata, Chiny – 63 lata. Wszyscy wymienieni wcześniej przywódcy powinni być od kilku lub kilkunastu lat na emeryturze.
W większości krajów jest ustalony minimalny wiek, aby można było rządzić państwem, i jest to zazwyczaj 35 lat. A co z ograniczeniem, do jakiego maksymalnego wieku można rządzić?
Ograniczenia starszych przywódców
Starszemu pokoleniu nie zależy na dobru oraz osiągnięciach państwa, tylko na swoich własnych celach, które chcą osiągnąć przed śmiercią. Oni chcą zostawić świat taki, jaki im się podoba, a w tym celu wywołują wojny albo niszczą obecny porządek świata. Tylko że to nie oni będą żyć na zniszczonej ziemi, którą pozostawią.
Można to porównać do sytuacji, kiedy ktoś wybiera produkty spożywcze w sklepie, ale które jeść ma ktoś inny, a ten, który je wybrał, nigdy nie będzie ich jadł. Więc nawet jak są szkodliwe, przeterminowane, jest mu obojętne, bo to nie jemu one zaszkodzą.
Starsze pokolenie nie ma też takiego spojrzenia na świat jak młodzi, nie myśli, co będzie z Ziemią za kilkadziesiąt lat, bo ich wtedy na świecie nie będzie. Nie nadąża też za nowoczesną technologią, nie rozumie, jak ona wpływa na życie.
To tak, jakby AI biegło maraton ze starszym pokoleniem, i oczywiście starsi się szybciej męczą niż młodzi, a AI biegnie dalej. Żaden 70-latek nie ma w tym biegu szans. Taką możliwość mają tylko młodzi ludzie ze świeżym spojrzeniem na świat.
Szkoda tylko, że młodzi nie mogą się przebić przez mur, który fundują im starsi.
Także w Polsce, w której mieszkam. Odkąd pamiętam, nawet jak byłam bardzo mała, zawsze wszędzie słyszę tylko dwa nazwiska: Donald Tusk – 69 lat i Jarosław Kaczyński – 76 lat, a wiek emerytalny w Polsce dla mężczyzn to 65 lat. Starsi ludzie są pamiętliwi i częściej się kłócą. Tak jak ci dwaj panowie. A mimo to w polskiej polityce wszystko kręci się wokół tych dwóch starszych osób, które podporządkowują wszystko pod swoje kłótnie, zamiast myśleć o tym, żeby dbać o nasz kraj, żeby za 10, 20 czy 50 lat żyło się w nim jak najlepiej.
Dlatego na każdym stanowisku w państwie powinien obowiązywać nie tylko minimalny wiek, od którego można zajmować różne stanowiska, ale i maksymalny. Najlepiej 55 lat.
Pola Bonicka, 12 lat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu