Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Wprowadzenie euro nie grozi nam zmasowaną imigracją

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wakacje w słonecznej Italii czy Hiszpanii po przyjęciu wspólnotowej waluty z pewnością będą tańsze. Nie będziemy ponosić kosztów wymiany waluty. Euro przyczyni się do wzrostu popularności urlopów za granicą, jednak będzie miało znikomy wpływ na liczbę Polaków wyjeżdżających na stałe.

– Niezależnie od zmian w wysokości salda migracji, nie sądzę, żeby wprowadzenie wspólnotowej waluty miało tu jakieś istotne znaczenie. Decyzje migracyjne podejmowane są między innymi w oparciu o przewidywaną możliwość poprawienia sytuacji ekonomicznej, co wiąże się z szansą na podjęcie pracy czy perspektywą wyższej płacy realnej – uważa Łukasz Łotocki z Instytutu Polityki Społecznej na Uniwersytecie Warszawskim.

Niepewność czy niestabilność ruchów kursowych nie jest czynnikiem warunkującym decyzje migracyjne.

– Dlatego po wprowadzeniu euro nie zwiększy się zainteresowanie Polaków zamieszkaniem w innych krajach Unii – dodaje Łukasz Łotocki.

Innego zdania jest Anna Śliz z Uniwersytetu Opolskiego.

– Niekorzystna dla Polaków relacja płacowo-cenowa może utrwalać wyjazdy Polaków za granicę, co wpływa na relacje rodzinne – osłabienie więzi rodzinnych, zwiększony poziom rozwodów, mniejsza liczba rodzących się dzieci – uważa.

Emigracja Polaków budzi pewne obawy, ale nie musimy się bać najazdu przybyszów ani ze Wschodu, ani z Zachodu.

Choć mogłoby się wydawać, że część Niemców kusi perspektywa tańszego życia w Polsce, niewielu z nich przeprowadzi się na tereny przygraniczne. Mimo że u nas za zarobione w swojej ojczyźnie pieniądze mogliby kupić więcej, Niemcy nie przesiedlą się nawet tymczasowo.

– Nie widzę powodu, dla którego Niemcy mieliby przeprowadzić się do Polski po wprowadzeniu wspólnej waluty. To czynniki społeczno-kulturowe, jak otoczenie, sąsiedzi, prestiż miejsca zamieszkania, bliskość do miejsca pracy mogą decydować o wyborze miejsca zamieszkania, a nie waluta – mówi Łukasz Łotocki.

Łatwość rozliczania się wspólną walutą może być co najwyżej mniej istotnym argumentem dodatkowym. Niemcy pozostaną więc w swoim kraju. Podobnie euro nie zwiększy skali imigracji zarobkowej do naszego kraju. Płace pozostaną przecież takie same – zmieni się tylko waluta.

Choć liczba przybyszów chcących pozostać w Polsce na stałe najprawdopodobniej pozostanie bez zmian, zwiększy się z pewnością ruch turystyczny.

– Sądzę, że będzie to w najwyższym stopniu uzależnione od relacji pomiędzy poziomem zarobków w danym kraju Unii a poziomem cen, a co za tym idzie – poziomem życia w Polsce.

Jeśli relacje te będą korzystne dla sfery konsumpcji, to zapewne możemy się spodziewać przyjazdów do Polski wielu Europejczyków, ale wyłącznie w celach turystycznych i handlowych – mówi Anna Śliz.

98a66dc0-9bc8-44af-bf3c-58a7b11edd79-38900885.jpg

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.