W pracy ciągle rywalizujemy
@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.008b.001.jpg@RY2@
Wojciech Morawski
Marcin Lobaczewski
ROZMOWA
KLARA KLINGER:
WOJCIECH MORAWSKI*:
Niestety to prawda. Polacy są nastawieni na promowanie własnej osoby. Szczególnie widoczne jest to w biznesie. Menedżerowie ustawiają się tak, żeby wyjść z każdej sytuacji obronną ręką, a zarazem zdobyć uznanie. Zarówno gwiazdorstwo, jak i asekuranctwo fatalnie wpływają na pracę przedsiębiorstwa. Kryzys pokazał, że przetrwały te firmy, których zespoły umiały współdziałać i dostosować się do nowej rzeczywistości.
Tak rzeczywiście myśleliśmy, dlatego w latach 90. pojawiły się dziesiątki utalentowanych osób, które nagle zaczęły robić karierę. Ale teraz to przestało się sprawdzać. Dziś się liczy praca zespołowa. Menedżer, jeśli nie będzie chciał się otoczyć specjalistami, po prostu nie przetrwa. A poszczególne działy w firmie muszą kooperować z innymi. Tymczasem, choć wydaje się to absurdalne, w wielu firmach nadal to nie działa.
Z nawyków kulturowych. Dla homo sovieticusa najważniejsze było przetrwać w niesprzyjających warunkach. W PRL kolektyw kojarzył się źle i do dziś wydaje nam się, że praca zbiorowa zagraża indywidualnym sukcesom. Dlatego powtarzamy dzieciom: pamiętaj, żeby to tobie było dobrze. A szkoła jeszcze pogłębia takie podejście.
Ostatnio zapytałem syna o to, kiedy miał w szkole zajęcia, na których musiał zrobić coś wspólnie z kolegami. Najpierw się długo zastanawiał, a potem powiedział, że w ogóle sobie takich nie przypomina. W szkole liczą się testy i indywidualne wyniki. W ten sposób młodzi ludzie uczą się jedynie rywalizacji, od najmodszych lat biorą udział w wyścigu szczurów. Nie widzą żadnego sensu we wspólnym działaniu.
Zmusi nas do tego rzeczywistość. Bo jak się nie zmieni, to zaczniemy odstawać od reszty Europy.
*Wojciech Morawski, prezes firmy Atlantic
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu